fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Mazowsze przegrało pieniądze za turystów

archiwum Rzeczpospolitej
Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego przeciw skarbowi państwa w sprawie zwrotu pieniędzy za turystów, których urząd ściągał do Polski z zagranicy
Sprawa dotyczy sytuacji z roku 2012. Po ogłoszeniu w lipcu niewypłacalności przez biuro podróży Blue Rays, marszałek Mazowsza sprowadził z zagranicznego wypoczynku ponad 400  turystów. Na tę operację zabrakło mu jednak pieniędzy z gwarancji tego organizatora turystyki. Dołożył więc z kasy samorządu wojewódzkiego kilkadziesiąt tysięcy złotych. Niedługo potem, w sierpniu, wydał z kasy samorządu jeszcze 150 tysięcy złotych na powrót ponad 500 klientów spółki Oriac, która prowadziła biuro podróży Summerelse i też splajtowała.
Nie spodziewał się wtedy, że tych pieniędzy już więcej nie zobaczy. Sądził, że skoro wykonuje zadania powierzone mu przez administrację państwową (nadzór nad organizatorami turystyki), wojewoda poczuje się w obowiązku zwrócić mu różnicę w kosztach. Kiedy jednak poprosił o to, wojewoda odpowiedział, że nie ma podstaw, by oddawać pieniądze. Podobnie odpisał marszałkowi minister finansów.
Wtedy Adam Struzik, marszałek Mazowsza, wystąpił z pozwem do sądu. Wcześniej zrobił to też marszałek Wielkopolski, Marek Woźniak. Tak samo poszkodowany, tyle, że jego rachunek wystawiony skarbowi państwa opiewał na 270 tysięcy złotych, a obejmował koszty sprowadzenia klientów poznańskiego biura Alba Tour i Africano Travel.
30 grudnia zeszłego roku Woźniak przegrał sprawę przed Sądem Okręgowym w Poznaniu. Sąd podniósł, że marszałek sprowadzał turystów bez podstawy prawnej. Rzeczywiście – ustawa o usługach turystycznych nie nakłada takiego obowiązku na marszałków województw.
Województwo mazowieckie wystąpiło z pozwem wobec skarbu państwa o zwrot 190 tys. złotych. W piątek sąd w ustnym uzasadnieniu stwierdził jednak, że samorząd wydał własne środki na opłacenie powrotu do kraju poszkodowanych klientów biur podróży bez podstawy prawnej. Mógł dysponować jedynie pieniędzmi z gwarancji organizatorów.
- Czekamy na uzasadnienie pisemne do wyroku. Wtedy zdecydujemy, czy się odwołać – mówi rzeczniczka mazowieckiego urzędu marszałkowskiego Marta Milewska.
Marszałkowie województw już kilka miesięcy temu zapowiedzieli, że więcej nie dołożą do sprowadzania turystów ani grosza. Tym bardziej, że kontrolujące samorządy Regionalne Izby Obrachunkowe też zwróciły im uwagę, że wydały na turystów pieniądze z kasy samorządu bezprawnie.
Seria plajt biur podróży pokazała, że gwarancje biur podróży są niewystarczające, kiedy chodzi o sprowadzenie dużej liczby klientów w środku sezonu. Wprawdzie minister finansów podniósł w maju zeszłego roku tzw. gwarancje minimalne, lecz nadal nie wiadomo, czy one wystarczą. Wielu organizatorów jeszcze nie ma wyższych zabezpieczeń, a najwięksi mają wręcz, dzięki ministrowi, zmniejszone gwarancje.
Mimo negatywnych doświadczeń z roku 2012, kiedy to splajtowało 15 biur podróży, ciągle nie ma rozwiązań prawnych, precyzujących kto i jak ma sprowadzać turystów (ustawa o usługach turystycznych mówi, że powinien o to zadbać upadły przedsiębiorca, ale jak pokazuje praktyka, raczej nie można na niego liczyć, a sankcji żadnych za uchylenie się od tego nie ma). Tym bardziej prawo nie reguluje, skąd brać na ten cel pieniądze, jeśli zabraknie ich z gwarancji niewypłacalnego biura podróży.
Ministerstwo Sportu i Turystyki od prawie dwóch lat zapowiada powołanie nowego ciała – Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego. Projekt założeń funduszu utknął jednak w Komitecie Stałym Rady Ministrów. Dokument leży tam od września i od tej pory trwają konsultacje w sprawie tego dokumentu między Ministerstwem Sportu i Turystyki, Ministerstwem Finansów i ministrami Komitetu Stałego.
Z pisemnego uzasadnienia wyroku w sprawie wielkopolskiego urzędu marszałkowskiego przeciwko wojewodzie wielkopolskiemu
"Powód [Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego] oparł zgłoszone roszczenie na błędnym i pozbawionym podstaw założeniu, że zadaniem zleconym mu z zakresu administracji rządowej jest sprowadzenie do kraju klientów niewypłacalnego biura podróży oraz poniesienie kosztów tych działań, o ile nie znajdują one pokrycia w gwarancji ubezpieczeniowej udzielonej operatorowi turystycznemu. Tymczasem art. 5 ust. 1 pkt 2 u.u.t [ustawy o usługach turystycznych] określający obowiązek zapewnienia pokrycia kosztów powrotu turystów do kraju (...) adresowany jest do przedsiębiorcy wykonującego działalność gospodarczą w zakresie organizowania imprez turystycznych, a nie do marszałka województwa. (...)
Z przepisów (...) nie wynika, aby marszałek województwa był zobowiązany do całościowych działań polegających na sprowadzeniu turystów z zagranicy i pokryciu w całości kosztów takiego transportu. Ewentualne podjęte przez niego czynności w tym zakresie stanowią jego własną inicjatywę (...).
Niczym nieuprawnione jest zatem oczekiwanie powoda [urząd marszałkowski], że jego wydatki ponad sumy gwarancyjne zostaną pokryte przez pozwanego [wojewodę]".
Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA