fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Barierą nie zawsze jest kapitał

Firmy rozwijające się w systemie partnerskim zgodnie przyznają, że finalizują umowy z niewielką częścią kandydatów starających się o otwarcie placówki
Otwarcie partnerskiego oddziału banku to biznes wymagający zaangażowania znacznego kapitału. Jednak w branży finansowej można też znaleźć pomysły, przy których pieniądze nie powinny być barierą niemal dla nikogo. Do najtańszych należy prowadzenie pod cudzą marką okienka kasowego. Wystarczy do tego niewielkich rozmiarów lokal. Również know-how nie jest na tyle wyrafinowane, by dawca licencji mógł za nie żądać gigantycznych opłat. Początkowe koszty, jakie ponosi przedsiębiorca, mogą więc się zamknąć w kwocie kilku tysięcy złotych.
Właśnie ze względu na minimalne koszty początkowe tego typu sieci są bardzo popularne wśród małych przedsiębiorców. W systemie partnerskim budowane są zarówno niezależne sieci, jak i takie, które kapitałowo są powiązane z bankami. W branży, w której miało miejsce już kilka spektakularnych upadłości, taki renomowany partner bardzo poprawia wizerunek przedsiębiorcy przyjmującego opłaty. W systemie partnerskim działa na przykład należąca do banku DnB Nord sieć punktów kasowych Monetia (jej poprzednim właścicielem był inny bank, BISE). Do zewnętrznych przedsiębiorców należą jej wszystkie 222 placówki. Początkowy koszt, z jakim musi się liczyć przedsiębiorca zaczynający działalność pod marką Monetia, to najczęściej od 7 do 10 tys. zł – tyle kosztuje przystosowanie lokalu. Sieć nie pobiera opłat licencyjnych, strony dzielą się za to prowizją za przyjęte faktury – w kasie przedsiębiorcy pozostaje 70 proc. tej kwoty. Po działalności tego typu nie można oczekiwać gigantycznych zysków. Najlepsze placówki przyjmują miesięcznie kilkanaście tysięcy faktur, a typowe punkty przynoszą właścicielowi kilka tysięcy złotych miesięcznego przychodu. Od tego trzeba oczywiście odjąć koszty związane z wynajmem lokalu, opłatami za media czy wynagrodzeniem pracowników, jeśli przedsiębiorca zatrudnia osoby do pracy w okienku. Aby zwiększyć dochodowość, prowadzenie punktu kasowego można jednak połączyć z inną działalnością. Dodatkowo DnB Nord zamierza poszerzać zakres działalności punktów partnerskich. Będą się w nich pojawiały proste produkty finansowe. Na pierwszy ogień poszły pożyczki gotówkowe, które są już dostępne w wybranych punktach. Jak szacuje bank, dzięki nim przychody typowej placówki mogą się nawet podwoić.
Formalnie wymagania wobec partnerów nie są zbyt wygórowane – sprowadzają się do niekaralności, braku złej historii w rejestrach dłużników i warunku prowadzenia własnej działalności gospodarczej. Jednak i tak większość zgłaszających się nie przechodzi selekcji lub rezygnuje. – Jeżeli kandydat na partnera szuka jakiegokolwiek pomysłu na biznes i równie chętnie poprowadzi okienko kasowe, pralnię chemiczną albo piekarnię, do podpisania umowy zwykle nie dochodzi. Natomiast większość osób, które świadomie zdecydowały, że chcą działać w branży finansowej, zostaje naszymi partnerami. Z każdych 100 osób, które zwracają się do nas z pytaniem o warunki współpracy, placówkę ostatecznie uruchamia około 20 – mówi Artur Piotrowski, który w DnB Nord koordynuje działanie sieci Monetia. Jeszcze mniej, bo tylko 5 – 10 proc. kandydatów zostaje ostatecznie właścicielami partnerskich placówek firmy doradztwa finansowego Expander. Ta sieć w dużej części opiera się na oddziałach należących do zewnętrznych partnerów. Obecnie oprócz 22 własnych placówek firmy działają 32 partnerskie ulokowane głównie w mniejszych miastach, a w ciągu najbliższych tygodni zostaną otwarte cztery kolejne. Inwestycja w taki oddział jest dość kosztowna – na wstępie trzeba wyłożyć 60 – 100 tys. zł – jednak firma zapewnia, że szybko staje się rentowna. – Typowa placówka zaczyna przynosić dochód operacyjny po 6 – 10 miesiącach od uruchomienia. Na zwrot zainwestowanych nakładów zwykle trzeba poczekać od półtora roku do dwóch lat – przekonuje Rafał Krukowski, dyrektor działu rozwoju i sprzedaży sieci partnerskiej w firmie Expander. Od przyszłych partnerów firma wymaga wykształcenia ekonomicznego lub prawnego, doświadczenia w sektorze finansowym i w prowadzeniu działalności gospodarczej, możliwe są jednak pewne odstępstwa od tych zasad. Jeśli właściciel ma bezpośrednio obsługiwać klientów, musi też przejść pełny cykl szkoleń dla doradców. Podobną skutecznością w przekładaniu liczby zgłoszeń na liczbę nowo otwieranych placówek może się pochwalić Żagiel, czyli należący do grupy KBC pośrednik na rynku usług finansowych. Obecnie firma nie szuka aktywnie nowych partnerów, stawia raczej na otwieranie kolejnych placówek przez przedsiębiorców, którzy już z nią współpracują. Jednak dane z ubiegłych lat pokazują, że sfinalizowaniem umowy kończyło się zaledwie kilkanaście procent kontaktów z osobami zainteresowanymi współpracą. Obecnie spośród 257 placówek działających pod logo Kredyt Punkt 95 należy bezpośrednio do spółki Żagiel. 162 pozostałe współpracują z nią jako placówki przedstawicielskie lub franczyzowe.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA