fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Związki partnerskie

Związki partnerskie ? la PO

W Platformie obawiają się, że swoim projektem partia narazi się mniejszościom seksualnym. Na zdjęciu Marsz Równości w Krakowie, maj 2013
Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Po długich bojach partia stworzyła jeden projekt ustawy o związkach. Tyle że szefostwo Platformy obawia się wnieść go do Sejmu.
„Rz" poznała założenia projektu, który jest dziś pilnie strzeżoną tajemnicą w Platformie. Czemu partia nie prezentuje go publicznie? Bo jej szefostwo obawia się fali krytyki ze strony zwolenników związków partnerskich.
– Ostateczna decyzja nie zapadła. Ale ja uważam, że lepiej tego projektu w ogóle nie wnosić do Sejmu – mówi nam jeden z liderów PO, który popiera legalizację związków tej samej płci. I tłumaczy: – Ten projekt może odstręczyć od nas część liberalnych światopoglądowo wyborców. W dodatku narazimy się na atak ze strony organizacji mniejszości seksualnych.
Co może wywołać takie reakcje zwolenników legalizacji związków partnerskich, w tym homoseksualnych? W projekcie PO całkowicie porzuciła sformułowanie „związki partnerskie". Ustawa, której treść poznaliśmy, zatytułowana jest „ustawą o wspólnym pożyciu". Co to takiego? To prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego przez partnerów, którzy są w emocjonalnym związku. Oczywiście – wykluczono sytuacje, gdy pod jednym dachem żyją ze sobą krewni. „Wspólnego pożycia" nie będą też mogły zawierać osoby niepełnoletnie, pozostające w związku małżeńskim (nawet jeśli są w separacji) lub w innym „wspólnym pożyciu".
Ci, którzy chcieliby z partnerem czy partnerką zadeklarować, że są tego rodzaju parą, mieliby przed notariuszem składać pisemne oświadczenie. A notariusz zapisywałby to w elektronicznym rejestrze, który miałaby obowiązek prowadzić Krajowa Rada Notarialna. Prawo do rozwiązania pożycia w podobny sposób miałby każdy z partnerów. Każde „wspólne pożycie" miałoby swój numer.
– Ze związku dwojga ludzi chce się zrobić spółkę cywilną. To byłby ewenement na skalę światową – oburza się Robert Biedroń (Twój Ruch). – Spółkę z partnerem to ja mogę założyć już dziś i nie potrzebuję do tego nowej ustawy.
Po zarejestrowaniu związku partnerzy mogliby dodatkowo zawrzeć umowę dotyczącą wspólnoty majątkowej – i zapisać w niej także kwestie dotyczące dziedziczenia i zachowku na wypadek śmierci. Projekt daje im w tej kwestii takie same prawa jak małżonkom.
Projekt zmienia dziesiątki przepisów – od ustawy o Sądzie Najwyższym po ustawę o giełdach towarowych. W wielu przepisach dotyczących poszczególnych zawodów czy też instytucji, gdzie dziś określane są prawa dotyczące małżonków, zostały dopisane akapity, które podobne zapisy odnoszą do „wspólnie żyjących".
Czasem są to ograniczenia – jak wówczas, gdy osoby deklarujące „wspólne pożycie" nie mogą zajmować np. w administracji stanowisk, które znajdują się w bezpośredniej relacji służbowej. Czasem przywileje – jak wtedy, gdy mogą odmówić zeznań w postępowaniu dotyczącym partnera.
Dzięki zmianie w ustawie o prawach pacjenta partnerzy będą mieli identyczne prawo do wglądu w swą dokumentację medyczną co małżonkowie. Z kolei po zmianie w ustawie o cmentarzach prawo do organizowania pogrzebu będą mieli nie tylko członkowie rodziny zmarłego, ale także jego partner. Partnerzy będą także mogli spocząć we wspólnym grobie.
Według naszych informacji projekt powstał po wielotygodniowych kłótniach i targach środowisk liberalnych obyczajowo w Platformie oraz partyjnych konserwatystów.
Wewnętrzna wojna wokół związków trwa od półtora roku. W styczniu PO ostro się podzieliła w sejmowym głosowaniu. Projekty zezwalające na zawieranie związków partnerskich trafiły do kosza, bo przeciwko zagłosowali partyjni konserwatyści. Nie przeszedł nawet popierany przez premiera projekt autorstwa posła PO Artura Dunina, bo zdaniem konserwatystów umożliwiał małżeństwa homoseksualne.
Premier stworzył więc partyjną komisję, która miała przygotować jeden kompromisowy projekt. Weszli do niej Dunin oraz reprezentantka konserwatystów Elżbieta Achinger, jedna z najbliższych współpracowniczek Jarosława Gowina. Mediować miał dawny sędzia poseł Jerzy Kozdroń.
Ze wspólnej pracy nic nie wyszło. Dunin i Kozdroń stworzyli własny projekt, Achinger – własny. Dopiero z dwóch propozycji prawnicy klubu PO stworzyli jedną ustawę, starając się często łączyć ogień z wodą. Właśnie ów jednolity projekt jest teraz takim problemem politycznym dla Platformy.
Faktem jest, że sporo fundamentalnych zapisów – w tym nazwanie związku „wspólnym pożyciem" oraz tekst oświadczenia, które składają partnerzy – pochodzi z projektu konserwatywnego. Ustępstwem wobec konserwatystów jest także zawieranie związków przed notariuszem, nie zaś w urzędach stanu cywilnego, tak jak w przypadku małżeństw.
– Powstał projekt niespójny, z zapisami prawnymi, które wzajemnie się wykluczają – krytykuje Dunin. – Jestem jednak za tym, aby skierować go do dalszych prac w Sejmie. Może da się go poprawić.
Biedroń: – PO oszukuje społeczeństwo. Niby ma projekt ustawy, tyle że do końca kadencji nie wniesie go do Sejmu. Premier boi się, że partia znów mu się podzieli w sprawach światopoglądowych. Dlatego związków nie będzie.
Nad Platformą dodatkowo wisi groźba prezydenckiego weta. Bronisław Komorowski zapowiedział, że nie zgodzi się na ustawy przyznające związkom uprawnienia podobne do małżeńskich.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA