fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Ministerstwo Sportu i Turystyki jak święty Mikołaj?

Fotorzepa, Michał Grodkowski Michał Grodkowski
Deklaracja Ministerstwa Sportu i Turystyki, że pomoże klientom upadłych biur podróży z użyciem „środków finansowych pochodzących z budżetu państwa" jest w świetle poglądu MSiT o prawidłowym wdrożeniu art. 7 dyrektywy 90/314 obietnicą rozdawania prezentów, w dodatku tylko niektórym poszkodowanym – zauważa ekspert prawa turystycznego
W związku z kryzysem finansów publicznych, jesteśmy na etapie cięcia wydatków publicznych. W tym kontekście ciekawie przedstawiają się działania Ministerstwa Sportu i Turystyki związane z przygotowaniami regulacji prawnych na wypadek niewypłacalności biur podróży.
Przypomnijmy, że obecna regulacja tego problemu jest wynikiem reformy zakończonej nowelizacją ustawy o usługach turystycznych w 2010 r. We wrześniu 2010 roku MSiT w komunikacie na swojej stronie internetowej obwieściło, że dzięki nowelizacji nastąpiło „pełne zharmonizowanie przepisów ustawy z  art. 7 dyrektywy 90/314/EWG z dnia 13 czerwca 1990 r. w sprawie zorganizowanych podróży, wakacji i wycieczek". Nie wchodząc w szczegóły, w komunikacie wskazano, że „tym samym ustawodawca, zgodnie ze stanowiskiem Komisji Europejskiej, wykluczył możliwość, aby takie [jak w zmienionej ustawie] zabezpieczenia finansowe były niewystarczające dla  pokrycia roszczeń klientów". Przypomnieć należy, że dyrektywa przewiduje dwa „roszczenia" konsumenta - do zwrotu przedpłat oraz zapewnienia powrotu do kraju.
Jak się wkrótce okazało, tryumfalnie obwieszczone przez ministerstwo „wykluczenie"  wcale nie nastąpiło. Wielokrotnie zdarzało się bowiem (zwłaszcza w 2012 r.), że środki z zabezpieczenia finansowego organizatorów turystyki okazały się niewystarczające nie tylko na zwrócenie turystom wpłaconych przez nich organizatorom turystyki pieniędzy, ale nawet na sprowadzenie klientów do kraju. W roku ubiegłym w kilku przypadkach ciężar finansowy sprowadzenia turystów do kraju wzięli na siebie marszałkowie województw. A ponieważ państwo w osobie ministra finansów odmówiło im zrekompensowania tych kosztów, w tym roku, tuż przed sezonem turystycznym, oświadczyli, że więcej tego nie zrobią.
Realne stało się pytanie, co się stanie, jeśli pojawią się podobne sytuacje? Co ciekawe, dyskusja, która toczyła się wokół tego problemu w mediach,  dotyczyła w zasadzie tylko jednej kwestii – sprowadzenia klientów do kraju. Pominięto natomiast sprawę zwrotu przedpłat klientom.
W czerwcu na konferencji prasowej Katarzyna Sobierajska, wiceminister odpowiedzialna w MSiT za turystykę, ogłosiła, że wobec odmowy marszałków, sprowadzaniem klientów upadłych biur podróży do Polski zajmie się Polska Organizacja Turystyczna. „Dziennikarze pytali kilka razy, kto zapłaci za operację przywożenia turystów do kraju, w sytuacji, gdy  okaże się, jak bywało w zeszłym roku, że pieniędzy z gwarancji nie wystarczy na ten cel? Minister nie chciała odpowiedzieć wprost na to pytanie. Ostatecznie stwierdziła, że wszystkie trzy instytucje zaangażowane w proces – Ministerstwo Sportu i Turystyki, POT i Ministerstwo Spraw Zagranicznych – mają budżety na ten cel oraz, że zostanie „uruchomiona procedura konsularna" (cytat za: „POT zbrojnym ramieniem ministerstwa turystyki").
Powyższe stanowisko skłoniło mnie do podjęcia starań o uzyskanie odpowiedzi na pytanie, o jaką tu współpracę chodzi. Wystąpiłem do tych instytucji z zapytaniem, czy zawierały one jakiekolwiek porozumienie (a jeśli tak, to o jakiej treści) lub też brały udział w uzgadnianiu jakiejkolwiek procedury na wypadek wystąpienia sytuacji niewypłacalności organizatora turystyki oraz braku środków z jego zabezpieczenia finansowego na sprowadzenie turystów do kraju.
Po ponad dwutygodniowej wymianie korespondencji przyznać muszę, że nie otrzymałem informacji, kto i dlaczego postanowił podjąć decyzję, że poszkodowani klienci niewypłacalnych organizatorów turystyki mają być w takich sytuacjach ściągani do kraju za publiczne środki. Stanowiska przedstawianych organów przedstawiają się następująco.

Stanowisko Ministerstwa Spraw Zagranicznych

Ministerstwo Spraw Zagranicznych było generalnie niechętne komentowaniu tej sprawy. Pierwotnie otrzymałem informację, że „jako Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie odpowiadamy za wypowiedzi medialne urzędników innych resortów".
Oczywiście moje pytanie nie dotyczyło komentowania wypowiedzi urzędnika innego resortu, ale wskazanej wyżej procedury i budżetu. Dopiero więc na kolejne, bardziej sformalizowane zapytanie, otrzymałem informację, że „Ministerstwo Spraw Zagranicznych pozostaje w stałym kontakcie roboczym z Ministerstwem Sportu i Turystyki w kwestiach dotyczących sytuacji polskich turystów za granicą. Intensywne przygotowania przed sezonem urlopowym, liczne konsultacje, a także regularne spotkania w czasie trwania sezonu urlopowego pozwoliły na wypracowanie kanałów wzajemnego informowania się i współpracy. Porozumienie o współpracy nie zostało podpisane. W przypadku problemów z finansowaniem powrotu turystów mogą zostać wykorzystane odpowiednie procedury konsularne". Z wypowiedzi tej nie wynika, aby MSZ miało jakiś specjalny budżet na sprowadzanie do kraju poszkodowanych turystów. Z ogólnych procedur konsularnych wynika, że pomoc finansowa konsula, co do zasady, udzielana jest odpłatnie. W informacji MSZ nie wskazał jednoznacznie, czy w tym wypadku pomoc miałaby być udzielana nieodpłatnie, a jeśli tak, to dlaczego.

Stanowisko Polskiej Organizacji Turystycznej

Interesujące stanowisko otrzymałem również od Polskiej Organizacji Turystycznej. Organizacja ta oświadczyła, że „Polska Organizacja Turystyczna nie zawierała żadnych porozumień, została jedynie wskazana przez Ministerstwo Sportu i Turystyki jako podmiot, z którym marszałkowie mogliby podjąć współpracę przy organizowaniu powrotu turystów, w sytuacji gdyby nie mogli zrobić tego samodzielnie, tak jak robili to dotychczas. Oznacza to, że POT dzięki wieloletniemu doświadczeniu i znajomości branży turystycznej mógłby w sytuacji kryzysowej szybko skoordynować działania mające pomóc turystom w powrocie do kraju. Zakres tych działań oraz ich finansowanie należy jednak do marszałków ponieważ POT nie dysponuje budżetem na taki rodzaj działalności". Jak wiadomo, marszałkowie województw nie zamierzają finansować tej pomocy z budżetów samorządów wojewódzkich. Trudno podejrzewać, że władze POT nie zdają sobie sprawy, że marszałkowie nie mają niegdzie wpisanych zadań tego rodzaju, ani tym bardziej środków na ten cel. Poza tym pojawia się pytanie, gdzie jest ten „budżet" POT na podobne działania, o którym wspominała wiceminister Katarzyna Sobierajska.

Stanowisko Ministerstwa Sportu i Turystyki

Również MSiT nadesłało informację, że nie zawarło żadnego porozumienia na wypadek wystąpienia sytuacji niewypłacalności organizatora turystyki oraz braku środków z jego zabezpieczenia finansowego na sprowadzenie turystów do kraju. Jednocześnie ministerstwo wskazało, że zarządzeniem ministra sportu i turystyki z 28 maja 2013 r. (publik. w Dz. Urz. MSIT 2013.14), powołało specjalny „Sekretariat", do którego zadań należy m.in. „udzielanie pomocy marszałkom województw lub innym podmiotom przy organizowaniu powrotu do kraju klientów niewypłacalnych organizatorów turystyki i pośredników turystycznych, którym wbrew obowiązkowi wynikającemu z umowy nie zapewnili oni tego powrotu, w wypadku gdy środki finansowe z zabezpieczeń finansowych organizatorów turystyki i pośredników turystycznych są niewystarczające do zapewnienia tego powrotu, w oparciu o zapewnienie marszałkom województw środków finansowych pochodzących z budżetu państwa na organizację tego powrotu".
Pomijam w tym miejscu szersze analizowanie aspektu podstawy prawnej organizowania w takiej sytuacji powrotu do kraju poszkodowanych turystów. Wspomnę jedynie, że marszałkowie województw nie są do tego zobowiązani, a zatem zarządzenie przewiduje pomoc w przeprowadzeniu akcji nie znajdującej wyraźnej podstawy prawnej.

Podsumowanie

Po pierwsze, gdyby przyjąć za trafne stanowisko MSiT, że art. 7 dyrektywy 90/314 został w prawie polskim wdrożony prawidłowo, to wówczas deklaracje MSiT o sprowadzaniu do kraju klientów niewypłacalnych biur podróży ze „środków finansowych pochodzących z budżetu państwa" można byłoby uznać - używając pewnej metafory - za działania „św. Mikołaja" (którym ostatecznie stają się podatnicy). Jeżeli bowiem ogólnym modelem jest udzielanie turystom za granicą odpłatnej pomocy finansowej (z licznymi rygorami), to powstaje pytanie, dlaczego w tym wypadku MSiT chce taką pomoc turystom sprezentować?
Po drugie, gdyby jednak przyjąć, wbrew stanowisku MSiT, że dyrektywa nie została prawidłowo wdrożona, to działania podjęte przez nasze władze wydają się co do zasady prawidłowe. Pewne zastrzeżenia może budzić akt prawny, który do tego się odnosi, a więc zarządzenie ministra (tj. akt prawny o charakterze wewnętrznym) oraz ogólnikowość tej regulacji.
Po trzecie, pozostaje pytanie, dlaczego MSiT w sposób szczególny chce chronić turystów, którzy są za granicą, a nie wspomina o tych, którzy nie wyjechali? Logicznie tego nie da się wytłumaczyć, bo z punktu widzenia dyrektywy 90/314 podmioty te zasługują na taką samą ochronę.
Na koniec jeszcze refleksja - czy mechanizm, którego powstanie ogłosiła wiceminister Sobierajska („POT sprowadzi klientów biur podróży") zadziałałby w praktyce? Śmiem wątpić, skoro trzy różne włączone do niego instytucje nie potrafią jasno i bez wahania odpowiedzieć na podstawowe dla zadziałania tego mechanizmu pytania.
dr Piotr Cybula, radca prawny
Piotr Cybula prowadzi przed sądem sprawę klienta biura Summerelse, który nie uzyskał pełnego zwrotu wpłaconych temu touroperatorowi pieniędzy na wyjazd za granicę. Pozwanym jest Skarb Państwa, jako ten, który odpowiada za brak w polskim prawie, nakazanego dyrektywą unijną, zabezpieczenia interesów klientów biur podróży.
Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA