fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bierność, czyli obłęd

Trzeci dzień Powstania, patrol rozpoznania w Śródmieściu. Jako pierwszy – porucznik Stanisław Jankowski, ps. Agaton
EAST NEWS
Jestem zdecydowanym krytykiem ludzi, którzy postanowili o rozpoczęciu Powstania Warszawskiego. A jednak książkę Piotra Zychowicza uważam za chybioną.
Już sam tytuł dobrze oddaje styl publikacji. Zychowicz nie tylko nie napisał książki naukowej, ale wręcz opuścił rejony publicystyki historycznej. Stworzył pamflet. Pamflet na przywódców Polski Podziemnej i polskiego Londynu.

Uczynił tak zapewne ze względów merkantylnych. Takie są czasy, takie rzeczy się sprzedają, trzeba tez jednoznacznych i ostrych, a nie inteligenckiego dzielenia włosa na czworo. Jego prawo, jego też będzie – zapewne – sukces komercyjny. Ale szansy na sukces intelektualny w ten sposób się wyrzekł. Bo tam, gdzie można postawić znak zapytania, Zychowicz nie tylko stawia wykrzyknik, ale wręcz wali pałą.Ekscytacje kontra realia Ale też na ołtarzu wyrazistości składa logikę i konsekwencję. W „Pakcie Ribbentrop–Beck" władzom przedwrześniowym czynił zarzut, że nie podjęli gry z Hitlerem, tylko zareagowali głupio, po polsku, w imię wartości i poszli na wojenkę. W „Obłędzie" władzom powrześniowym czyni zarzut dokładnie odwrot...
Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA