fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Wciąż nie wiadomo, dlaczego zginął gen. Papała

Andrzej Z., ps. Słowik, jest niewinny podżegania do zabójstwa gen. Papały – uznał sąd
PAP, Tomasz Gzell Tomasz Gzell
Po 15 latach od zbrodni sąd uniewinnił oskarżonych o podżeganie do zabójstwa byłego szefa policji. Powód? Brak dowodów, że mają związek z tą zbrodnią.
Jest zbrodnia, musi być kara – mówiła na koniec procesu w sprawie głośnej zbrodni wdowa po zabitym szefie policji Marku Papale. Ale kary nie ma.
Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił Ryszarda Boguckiego i Andrzeja Z., ps. Słowik, od zarzutów związanych z zabójstwem komendanta. Zaznaczył, że nie staje po stronie „frontu ochrony przestępców", a inaczej nie mógł orzec.
– Wyrok skazujący byłby fasadą sprawiedliwości i zwodził wdowę pozorami prawdy – mówił Paweł Dobosz, przewodniczący składu orzekającego. – Kruche, rozrzucone ogniwa, które tylko w swoim przekonaniu prokurator zestawił w mocny łańcuch – tak mówił o dowodach oskarżenia.
Prokuratura Apelacyjna w Warszawie zarzuciła „Słowikowi" nakłanianie za 40 tys. dolarów płatnego zabójcy Artura Zirajewskiego, ps. Iwan, do zabójstwa generała. Boguckiemu – nakłanianie do tego za 30 tys. dolarów gangstera Zbigniewa G. i stanie na czatach, gdy strzelano.  Motyw – według śledczych – był finansowy.
Dowody okazały się za słabe. Ta sprawa to porażka organów ścigania: policji i prokuratury – orzekł sąd i nie szczędził im słów krytyki. Wytknął prokuraturom brak współpracy i  jednolitego stanowiska.
– To zdumiewające, że stało się tak w takiej sprawie – ocenił sędzia. Chodzi o to, że łódzka prokuratura, która przejęła śledztwo, odmawiała prokuratorom z Warszawy dostępu do materiałów. Sądowi przesyłała zaś np. nieprzydatne. Policja ukrywała ważne notatki, a o poziomie jej niekompetencji świadczy to, że okazując „Iwanowi" Edwarda Mazura (według prokuratury miał zlecać zabójstwo) ubrała go w czerwony polar, tak że rzucał się w oczy.  Kiedy zabito Papałę, policja miała mizerne rozeznanie środowiska przestępczego. – Negatywna ocena przez sąd części dowodów wynikała z błędów i zaniechań organów ścigania – zaznaczył Dobosz.
Zeznania świadków oskarżenia sąd uznał za niewiarygodne. Kluczowego: „Iwana" (w śledztwie obciążył m.in. „Słowika" i Mazura), ponieważ zmieniał zeznania, plątał się co do kolejności spotkań gangsterów, na których mieli planować zabójstwo.  „Iwana" sąd  nie mógł o to wypytać, bo nie dożył procesu. Ale sąd przyznał, że „Iwan" miał wiedzę ze świata przestępczego, i nie zgodził się z obroną, że to osoba, która „mogła Nikosiowi samochód umyć".
Inny świadek oskarżenia, Zbigniew G. (w śledztwie obciążył Boguckiego),  przed sądem odwołał te zeznania, co zapowiadał policji już w trakcie śledztwa, ale to zataiła.
Sąd nie miał za to zastrzeżeń do wiarygodności wdowy po generale, która rozpoznała w Boguckim człowieka widzianego na miejscu zbrodni.
– Sąd nie ma wątpliwości, że było to autentyczne rozpoznanie Boguckiego, zaś Małgorzata Papała jest przekonana i wierzy w to, że wskazała osobę, która była wówczas na miejscu zdarzenia – mówił sędzia Dobosz. Dlaczego ten dowód sąd uznał za niewystarczający? Bo rozpoznanie miało miejsce dopiero cztery lata po zabójstwie – wtedy wdowie okazano zdjęcie Boguckiego.
Co jest pewne? To, że Papała był przed śmiercią śledzony przez gangsterów „Baraniny". Pytanie, dlaczego zginął, pozostaje bez odpowiedzi. – Sąd tego nie wie – mówił Dobosz.
Czy zagadkę wyjaśni łódzka prokuratura, która twierdzi, że Papałę zabił złodziej samochodów o pseudonimie Patyk?
Sąd o świadku koronnym, który obciąża „Patyka", powiedział: „widział to,  czego inne osoby nie widziały, i nie widział tego, co inne osoby widziały".
Prokuratura zapowiada apelację.
– Ta sprawa pokazuje, że obecny model prokuratury bez możliwości ingerencji prokuratora generalnego w decyzje procesowe powinien być zmieniony – uważa Andrzej Seremet.
Nigdy nie poznamy prawdy o śmierci gen. Papały?
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA