fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Rozmowa z Rolfem Wenzelem

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Pomagamy tworzyć miejsca pracy – mówi gubernator Banku Rozwoju Rady Europy.
Rz: Czym zajmuje się wasz bank? Dla wielu ludzi główny cel działań, czyli praca na rzecz „kohezji społecznej" w Europie, brzmi dosyć enigmatycznie...
Rolf Wenzel: Cofnijmy się nieco w przeszłość: nasz bank został założony w 1956 r. przez osiem państw. Początkowo był jako Europejski Fundusz Przesiedleńczy i miał się zajmować rozwiązywaniem problemu uchodźców po II wojnie światowej. Obecnie mamy 40 państw członkowskich. Znalazła się wśród nich nawet Stolica Apostolska. Z czasem nasz mandat się zmieniał, ale pozostawał związany z kwestiami społecznymi. Przewiduje on obecnie pracę na rzecz kohezji społecznej. Co to oznacza w praktyce? Pomagamy małym i średnim przedsiębiorstwom utrzymywać zatrudnienie i tworzyć nowe miejsca pracy. To obecnie bardzo ważna sprawa, gdyż wszyscy debatują teraz nad tym, jak stymulować wzrost zatrudnienia, a my to robimy od lat. Finansujemy też edukację: szkoły, przedszkola, uczelnie – udzieliliśmy nawet pożyczki Uniwersytetowi Warszawskiemu. Pomagamy w utrzymywaniu infrastruktury przeciwpowodziowej, co jest ważną kwestią choćby w przypadku Polski. Wspomagamy szpitale, finansujemy przebudowę zakładów penitencjarnych... To wszystko kohezja społeczna. Ten termin oznacza „trzymanie społeczeństwa razem". Gdy mamy kryzys gospodarczy, wielu ludzi jest nim dotkniętych w różnych sposób. Pomyślmy tylko o bezrobociu wśród młodzieży. W niektórych krajach Europy Południowej przekracza ono 50 proc. Całe pokolenie może zostać stracone dla przyszłości, jeśli teraz nie zajmiemy się tym problemem. Pomagamy więc państwom członkowskim mierzyć się z takimi zadaniami.
Jakie są główne projekty banku w Polsce?
Polska przystąpiła do BRRE w 1998 r., a my zaczęliśmy od pomagania regionowi śląskiemu w radzeniu sobie ze skutkami strukturalnych zmian gospodarczych. Pożyczyliśmy jak dotąd około 750 mln euro największym polskim miastom i regionom: Łodzi, Katowicom, Warszawie itd. Udzielamy też pożyczek instytucjom finansowym, np. BGK, by przeznaczały te pieniądze na kredyty dla małych i średnich przedsiębiorstw. Jak dotąd Polska dostała z BRRE pożyczki warte łącznie 1,4 mld euro. Udziały Polski w naszym kapitale wynoszą 120 mln euro, z czego tylko 11 proc. to wpłacony kapitał. Polska uzyskała więc naprawdę dużo w stosunku do tego, co wpłaciła. Korzysta z tego, że jesteśmy międzynarodową instytucją zbierającą pieniądze z rynków. Pożyczamy na bardzo korzystnych warunkach od inwestorów z Azji, Ameryki Północnej czy Ameryki Łacińskiej i następnie udzielamy kredytów instytucjom w państwach członkowskich.
Jaki jest powód pańskiej wizyty w Warszawie? Czego dotyczyły rozmowy z przedstawicielami polskich władz?
Spotkałem się z minister rozwoju regionalnego, odbyłem rozmowy w Ministerstwie Finansów i w banku centralnym, rozmawiałem z przedstawicielami BGK. Polska jest ważnym pożyczkobiorcą korzystającym z naszym kredytów. Jest więc ważne dla prezesa BRRE, by utrzymywać kontakt z jej władzami. Polska jest dobrze reprezentowana w naszej instytucji. Wicegubernatorem jest Polak – Mikołaj Dowgielewicz. Polakiem jest również człowiek odpowiedzialny za nasze operacje w Polsce. Oczywiście w naszej radzie nadzorczej Polska jest reprezentowana przez jej ministra finansów, który może współdecydować o naszej strategii.
Wspomniał pan o problemie wysokiego bezrobocia wśród młodzieży. Co UE powinna robić, by go rozwiązać?
Nie jest moim zadaniem udzielanie rad i lekcji europejskim rządom. One same powinny wiedzieć i wiedzą, co należy zrobić. Oczywiście to zależy od sytuacji w danym kraju, więc recepty są różne. Jasne jest jednak, że należy przede wszystkim wzmocnić wzrost gospodarczy i stworzyć środowisko dla niego przyjazne. Trzeba się upewnić, czy małe i średnie przedsiębiorstwa mają dostęp do finansowania oraz że umiejętności nabyte przez młodych ludzi w szkołach i na uczelniach nie stają się przestarzałe. Jeśli absolwent informatyki nie znajdzie pracy w ciągu 5 lat po studiach, cała jego wiedza będzie już nieaktualna. Politycy muszą więc zapobiegać takim sytuacjom.
Polska i Europa Środkowo-Wschodnia są zapóźnione wobec Europy Zachodniej, jeśli chodzi o kohezję społeczną. Jak wiele czasu może zająć zasypanie tej przepaści?
Bardzo trudno jest udzielić odpowiedzi na takie pytanie. Państwa regionu są jednak świadome, co powinny robić, jeśli chodzi o reformowanie gospodarki i rynku pracy oraz redukowanie długu publicznego. W niektórych krajach te procesy zajmą więcej czasu niż w innych, a im później się za nie zabiorą, tym dłużej będą trwać reformy. Wiele będzie oczywiście zależało od sytuacji zewnętrznej.
Jak długo może zająć walka z europejskim kryzysem i likwidacja jego skutków?
Na pewno jeszcze wiele lat. Mamy jednak międzynarodowe instytucje, takie jak BRRE czy Europejski Bank Inwestycyjny, które działają tak, by pomóc krajom członkowskim mierzyć się z tymi wielkimi problemami. Ta walka zajmie dużo czasu, ale sprawy idą w dobrym kierunku. Co ważne: Polska jest w dosyć dobrej kondycji.
Jakie są największe wyzwania stojące przed Polską, jeśli chodzi o kohezję społeczną?
Jednym z tematów, które omawialiśmy z minister rozwoju regionalnego, było to, w jaki sposób można najlepiej wykorzystać europejskie fundusze strukturalne. Np. by promować rozwój regionalny. Polska przygotowuje obecnie zarówno narodową strategię rozwoju, jak i strategie regionalne. Moim zdaniem jest to właściwe podejście do sprawy.

CV

Rolf Wenzel jest gubernatorem Banku Rozwoju Rady Europy od 2011 r. Wcześniej pracował w niemieckim Ministerstwie Finansów. Reprezentował Niemcy w takich międzynarodowych forach, jak G8, G20 czy OECD. Uczestniczył też w negocjacjach prowadzących do stworzenia strefy euro.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA