fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Ministerstwo zapowiada zmiany w ustawie refundacyjnej

Fotolia.com
Resort chce, by o włączaniu nowych leków do programów lekowych decydował minister zdrowia, a nie firmy. I zapowiada zmiany w ustawie refundacyjnej.

Nowelizację ustawy refundacyjnej w zakresie programów lekowych zapowiedział Maciej Miłkowski, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za politykę lekową, komentując zmiany w projekcie listopadowego obwieszczenia refundacyjnego.

W poniedziałek po południu minister ogłosił na Twitterze, że nie udało się połączyć programów lekowych leczenia raka piersi w związku z blokadą jednego z podmiotów odpowiedzialnych. Dwie godziny później uspokoił, że firma blokująca udział konkurenta przystała na propozycje ministerstwa. Zaznaczył jednak, że zasady kwalifikacji do programu należy zmienić przy okazji najbliższej nowelizacji.

Jak tłumaczy mec. Juliusz Krzyżanowski, adwokat z kancelarii Baker McKenzie, obecne przepisy ustawy refundacyjnej dotyczące programów lekowych utrudniają dodanie nowego leku do istniejącego programu.

– Opis programu lekowego stanowi załącznik do decyzji administracyjnej o objęciu refundacją, a co za tym idzie, staje się integralną częścią decyzji. Włączenie do programu lekowego kolejnego produktu leczniczego wiąże się z koniecznością zmiany jego opisu, a to z kolei wymaga zmiany wszystkich obowiązujących decyzji, do których jest on załączony. Na dodanie innego leku do tego programu musi więc wyrazić zgodę każda firma, której produkt jest już w danym programie. A oczywiste jest, że dla przedsiębiorców w programie wprowadzenie kolejnego leku najpewniej wiązać się będzie ze spadkiem obrotu – tłumaczy mec. Krzyżanowski. Dodaje, że problem może dotknąć też firmy posiadających już leki w programie, jeśli z pewnych względów zachodzi potrzeba zmiany warunków, która pojawiła się dopiero po pewnym czasie stosowania tego leku. – Wówczas też konieczna jest zgoda pozostałych wnioskodawców – wyjaśnia adwokat.

Pomysł, by włączenie leku do programu lekowego było decyzją ministra zdrowia, który płaci za to leczenie, a nie firmy próbującej ograniczyć konkurencję, zawarto już w rządowym dokumencie strategicznym „Polityka lekowa Państwa 2018–2022".

– Taka zmiana w ustawie refundacyjnej na pewno ułatwiłaby życie urzędnikom Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji, którzy dziś muszą negocjować zmiany w programie polityki lekowej ze wszystkimi jego dotychczasowymi uczestnikami, co zajmuje mnóstwo czasu – mówi prof. Marcin Czech, były wiceminister zdrowia odpowiedzialny za politykę lekową, autor dokumentu.

„Polityka lekowa Państwa 2018–2022" zakłada także powołanie dla każdego programu lekowego zespołu koordynującego, w którym zasiadaliby profesjonaliści, m.in. konsultant wojewódzki w danej dziedzinie medycyny. Miałoby to zapewnić przestrzeganie kryteriów włączenia do programu i odpowiedniej selekcji pacjentów.

Prawnicy argumentują, że oprócz małej elastyczności mankamentem programów lekowych jest długi czas, który mija od ogłoszenia obwieszczenia refundacyjnego do zakontraktowania świadczeń, głównie przez niedoskonałości proceduralne.

– Skrócenie etapów wdrożenia programu przez resort i Narodowy Fundusz Zdrowia byłoby korzystne dla pacjentów – zauważa Juliusz Krzyżanowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA