fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Koronawirus: skutki złamania kwarantanny i izolacji

Adobe Stock
Polacy wracają do kraju z całego świata, przybywa więc pozostających w odosobnieniu. To dziś dziesiątki tysięcy osób. A będzie ich jeszcze więcej. Każdy z powracających po przekroczeniu granicy musi się poddać kwarantannie. Adwokat Łukasz Chojniak wyjaśnia znaczenie prawnych obowiązków i jakie kary grożą za naruszenie nałożonych rygorów. Dwie formy, a różnice w konsekwencjach ogromne.

Panie mecenasie, złamanie zasad kwarantanny oznacza wysoką karę pieniężną – było 5 tys. zł, a teraz jest 30 tys. zł. W dodatku służby mogą śledzić osoby poddane ograniczeniom w przemieszczaniu się. Na czym polega złamanie kwarantanny? Czy każdorazowe wyjście z domu np. do sklepu lub do znajomych oznacza jej złamanie i kary? Czy te finansowe będą się sumować?

Bezwzględnie tak, każdorazowe wyjście z domu oznaczać będzie naruszenie zasad kwarantanny. Za każdym razem oznaczać to będzie naruszenie prawa, czyli, w konsekwencji, możliwość nałożenia kary. Oczywiście jej wysokość zależeć będzie od oceny każdej sytuacji i stopnia zagrożenia spowodowanego takim zachowaniem.

Rozróżniamy kwarantannę i stan izolacji. W przypadku izolacji kary są dużo sroższe i podlegają pod kodeks karny, a to oznacza, że zapłata nawet sporej kwoty to nie wszystko, bo grozić może także kara pozbawienia wolności.

Czytaj też:

Przepisy o kwarantannie pełne luk

Stan epidemii. 30 tys. zł kary za złamanie kwarantanny

Koronawirus: czy można wyprowadzić psa, wyrzucić śmieci podczas kwarantanny w domu?

To prawda, prawo odróżnia kwarantannę, gdy mamy tylko prawdopodobieństwo, że ktoś może być zarażony, oraz izolację – gdy już wiadomo, że dana osoba jest na pewno nosicielem wirusa, również tego, o którym wszyscy teraz mówimy.

Przestępstwo określone w art. 165 kodeksu karnego polega jednak na sprowadzeniu niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego lub szerzenie się choroby zakaźnej. Jest zagrożone karą do ośmiu lat pozbawienia wolności. Tutaj chodzi o sprowadzenie niebezpieczeństwa. Jeśli jesteśmy w kwarantannie i mamy uzasadnioną podstawę obawiać się, że jesteśmy chorzy, to takie niebezpieczeństwo możemy sprowadzać, właśnie naruszając zasady tej kwarantanny.

Ile musi być zagrożonych osób, by groziła kara?

Przyjmuje się, że przynajmniej dziesięć.

A o czym mówi art. 161 kodeksu karnego, który także reguluje kwestie zbagatelizowania zasad bezpieczeństwa podczas epidemii lub choroby zakaźnej?

Ten przepis przewiduje, że jeśli ktoś wie, iż jest dotknięty chorobą zakaźną, i naraża bezpośrednio inną osobę na taką chorobę, to w związku z tym podlega karze pozbawienia wolności do roku. Tutaj sprawca ma świadomość, że jest zakażony, i wystarczy, że narazi na niebezpieczeństwo dalszego zarażenia choćby jedną osobę. Ściganie tego przestępstwa następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Czy surowymi karami da się przemówić do wyobraźni potencjalnych, często przypadkowych, sprawców zarażenia?

Najważniejsza jest edukacja. Ludzie muszą wiedzieć, co im grozi, jakie mają prawa i obowiązki. Najważniejsze jest jednak to, by zdawali sobie sprawę z konsekwencji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA