fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Czy białe mięso jest naprawdę zdrowsze niż czerwone?

Czy eskalopki z piersi kurczaka rzeczywiście są zdrowszą alternatywą dla krwistego steku?
Adobe Stock
Lekarze i dietetycy od lat nawołują, by radykalnie ograniczyć obecność czerwonego mięsa w diecie, ponieważ jego jedzenie zwiększa ryzyko miażdżycy. Od takich oskarżeń wolne było natomiast mięso białe. Aż do teraz.

Wyniki najnowszych badań, opublikowanych na początku czerwca w American Journal of Clinical Nutrition, kwestionują panujące powszechnie przekonanie, że jedzenie białego mięsa, np. z kurczaka lub indyka, jest zdrowsze, niż spożywanie wołowiny czy wieprzowiny.

Za tym, że o jedzeniu czerwonego mięsa lepiej zapomnieć, przemawiają dziesiątki badań przeprowadzonych przez najlepsze ośrodki naukowe na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat.

Przypomnijmy, że Międzynarodowa Agencja Badania nad Rakiem zaliczyła wędliny do tej samej kategorii czynników rakotwórczych co alkohol. Naukowcy wykazali ponadto, że upodobanie do befsztyków zwiększa ryzyko takich chorób jak nowotwór jelita grubego, trzustki, ryzyko udaru czy endometriozy. Natomiast w ostatnich doniesieniach alarmowali, że nawet jedzenie małych ilości czerwonego mięsa wiąże się z wyższym ryzykiem zgonów zarówno całkowitych, jak i sercowo-naczyniowych. 

Do tej pory nie było słychać o tym, by jedzenie mięsa białego, czyli drobiu, wiązało się z równie niebezpiecznymi konsekwencjami dla zdrowia. Dietetycy sugerują więc, że dla miłośników kotletów eskalopki z piersi kurczaka są zdrowszą alternatywą dla krwistego steku.

Niestety ostatnie badania zespołu naukowców pod kierunkiem dr Ronalda Kraussa, starszego naukowca i dyrektora badań nad miażdżycą w szpitalu dziecięcym Oakland Research Institute w Kalifornii, podważają to przekonanie.  Ich wyniki sugerują, że jedzenie drobiu ma równie zły wpływ poziom  cholesterolu i ryzyko rozwoju miażdżycy jak jedzenie czerwonego mięsa.

Czytaj też: Czerwone mięso szkodzi sercu. Jaki dowód znaleźli uczeni?

Dlaczego dowiadujemy się o tym dopiero teraz? Autorzy nowych badań twierdzą, że związek między białym mięsem a ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych nie był po prostu dostatecznie zbadany i uwzględniony w specjalistycznej literaturze.

Dr Krauss i jego współpracownicy postanowili nadrobić te braki. Porównali, jak pod wpływem jedzenia mięsa – czerwonego i białego - zmienia się poziom lipidów i lipoprotein, które mogą powodować powstawanie złogów tłuszczowych w tętnicach.

Mięso czerwone kontra białe

Naukowcy podzielili zdrowych mężczyzn i kobiety na dwie grupy. W jednej były osoby, których menu obfitowało w nasycone kwasy tłuszczowe, obecne głównie w produktach odzwierzęcych, drugą grupę cechowało niskie spożycie tłuszczów nasyconych. Następnie wszystkich badanych przydzielono losowo do podgrup, które przez 4 tygodnie jadły: czerwone mięso, białe mięso lub produkty białko pochodzenia roślinnego.

Po tym czasie naukowcy zmierzyli uczestnikom poziom cholesterolu o niskiej gęstości (LDL),  tzw. zły cholesterol,  poziom apolipoproteiny B, małych i średnich cząstek LDL, a także poziom cholesterolu całkowitego i lipoprotein o wysokiej gęstości (HDL), czyli tzw. dobrego cholesterolu.

Zgodnie z przewidywaniami okazało się, że całkowite powstrzymanie się od spożywania mięsa znacznie obniżyło poziom cholesterolu we krwi. Natomiast jedzenie zarówno czerwonego, jak i białego mięsa podniosło poziom cholesterolu bardziej niż spożywanie na tym samym poziomie białek pochodzenia roślinnego. „Było to spowodowane głównie wzrostem dużych cząstek LDL”, zauważają autorzy.

– Kiedy zaplanowaliśmy to badanie, spodziewaliśmy się, że czerwone mięso będzie miało bardziej niekorzystny wpływ na poziom cholesterolu we krwi niż białe mięso, ale byliśmy zaskoczeni, że tak nie jest – wpływ obu rodzajów mięs na cholesterol jest identyczny przy porównywalnym poziomie tłuszczów nasyconych – powiedział dr Krauss.

Najnowsze badania dostarczają więc kolejnych argumentów zwolennikom diety wegetariańskiej. Są też zgodne z coraz popularniejszymi zaleceniami dietetyków, by podstawą codziennej diety były produkty roślinne.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA