fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Środek przeciw pleśni w chlebie może powodować otyłość

Nie tylko kaloryczność pieczywa jest zagrożeniem dla sylwetki, ale też zawarty w nim środek konserwujący.
Adobe Stock
Powszechne dodawanie do chleba, bułek i ciast konserwantu antypleśniowego może napędzać epidemię otyłości – ostrzegają naukowcy z Uniwersytetu Harvarda.

Osoby dbające o sylwetkę starają się ograniczać jedzenie pieczywa i ciast przede wszystkim z dwóch powodów – ich dużej kaloryczności i wysokiego indeksu glikemicznego IG, który sprawia, że produkt jest bardziej tuczący. Teraz okazuje się, że jest jeszcze coś, co powoduje, że jedzenie produkowanych przemysłowo wypieków bardzo utrudnia utrzymanie wagi w ryzach.

Chodzi o propionian wapnia (E282), środek antypleśniowy powszechnie stosowany przy produkcji pieczywa, ale też dodawany do pasz dla zwierząt.  

Badania naukowców z Harvard TH Chan School of Public Health wykazały, że propionian wyzwala „kaskadę zdarzeń metabolicznych”, które mogą prowadzić do insulinooporności i przyrostu masy ciała.

Eksperci już wcześniej spekulowali, że niektóre składniki chemiczne wykorzystywane do przygotowywania lub konserwowania żywności mogą sprzyjać otyłości, ale niewiele było badań na ten temat. Naukowcy Harvarda przeprowadzili dwa testy – na myszach i z udziałem ludzi, a ich wyniki opublikowali w czasopiśmie Science Translational Medicine.

Propionian podany myszom, spowodował u nich wzrost poziomu kilku hormonów, w tym glukagonu i noradrenaliny. To z kolei doprowadziło do wytworzenia większej ilości glukozy i hiperglikemii – stanu charakterystycznego dla cukrzycy. W efekcie dawka propionianu, równoważna  tej, jaką zwykle spożywają ludzie z pieczywem, doprowadziła u myszy do znacznego przyrostu wagi, a także do oporności na insulinę.

W przypadku ludzi było podobnie. U osób spożywających posiłek zawierający propionian zaobserwowano znaczny wzrost stężenia noradrenaliny i glukagonu wkrótce po jedzeniu.

Zdaniem naukowców propionian może działać jako „czynnik zaburzający metabolizm”, który potencjalnie zwiększa ryzyko cukrzycy i otyłości u ludzi.

- Dramatyczny wzrost zachorowalności na otyłość i cukrzycę w ciągu ostatnich 50 lat sugeruje wpływ czynników środowiskowych i dietetycznych. Trzeba zwrócić większą uwagę na składniki żywności. Codziennie jesteśmy narażeni na setki substancji chemicznych, z których  większość nie została szczegółowo zbadana pod kątem potencjalnych długoterminowych efektów metabolicznych - powiedział jeden z autorów badań, dr Amir Tirosh.

 Tempo, w jakim tyjemy, cały czas rośnie. W 2025r. na otyłość będzie cierpieć na świecie 18 proc. mężczyzn i 21 proc. kobiet. Według WHO koszty medyczne związane z leczeniem chorób powodowanych przez nadwagę i otyłość w 2025 r. mogą sięgnąć 1,2 bln dolarów. Według krajowych prognoz w 2030 roku aż dwie trzecie Polaków będzie zmagało się z nadwagą lub otyłością.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA