fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Rabka: zakaz palenia węglem

Adobe Stock
Pierwsze polskie uzdrowisko chce walczyć ze smogiem. Pracuje nad uchwałą antysmogową. Liczy na pomoc rządu.

Rabka-Zdrój, znane małopolskie uzdrowisko, chce ostro walczyć o jakość powietrza. Pracuje nad projektem uchwały antysmogowej. To pierwszy kurort, który opracowuje taki dokument.

– Mamy nadzieję, że w ślad za nami pójdą inne uzdrowiska – mówi Stanisław Kiersztyn, ekodoradca w gminie Rabka-Zdrój.

Czytaj też:

Jest problem, więc działamy

Rabka wzoruje się na krakowskiej uchwale antysmogowej.

– Chcemy wprowadzić zakaz stosowania paliw stałych, a więc węgla i drewna, w uzdrowiskowych strefach A i B. To tu znajdują się sanatoria i zakłady lecznicze. Będziemy też sukcesywnie wymieniać piece w strefie C, czyli już poza strefami ściśle uzdrowiskowymi – tłumaczy Stanisław Kiersztyn.

Władze kurortu planują w pierwszej kolejności inwentaryzację kotłów na paliwa stałe, a następnie ich wymianę.

W pracach nad uchwałą pomaga fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

– Zwróciliśmy się do 11 uzdrowisk z propozycją pomocy w walce ze smogiem, m.in. do Ciechocinka, Konstancina Jeziorny oraz Nałęczowa. Odpowiedziała tylko Rabka-Zdrój – mówi Kamila Drzewicka, radca prawny w Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

– Tymczasem problem z jakością powietrza występuje w większości uzdrowisk. Wiele z nich nie dostrzega problemu i dalej pobiera opłaty od kuracjuszy. Tymczasem zimą powietrze bywa gęste od dymu – podkreśla mec. Drzewicka.

Samo opracowanie uchwały antysmogowej przez Rabkę to nie wszystko. Musi ją jeszcze uchwalić sejmik województwa małopolskiego.

Potrzebne są też pieniądze. Bez wsparcia z zewnątrz Rabka nie poradzi sobie z realizacją uchwały.

– Obliczyliśmy, że jeżeli przeznaczymy na ten cel środki z opłaty uzdrowiskowej, wymiana pieców zajmie nam ok. 87 lat – wyjaśnia Stanisław Kiersztyn.

– Wbrew pozorom małym gminom trudniej walczyć ze smogiem niż dużym aglomeracjom. Gminy takie jak Rabka mają mniej środków. Nie zatrudniają również sztabu specjalistów. W Krakowie walką ze smogiem zajmuje się kilkanaście osób, a w Rabce jedna – mówi Kamila Drzewicka.

Rabka liczy na wsparcie ze strony rządu.

– Wystarczy, że uprości przepisy dotyczące podłączenia do sieci gazowniczej oraz finansowo pomoże doprowadzić gaz do Rabki. Natomiast tam, gdzie nie jest to możliwe, wesprze odnawialne źródła energii, np. montowanie pomp ciepła – dodaje Stanisław Kiersztyn.

Władze Rabki zapewniają, że program będzie miał charakter pilotażowy. Żaden mieszkaniec nie zostanie sam. Będą dotacje do wymiany pieców i dopłaty do paliwa.

Bez dopłat do gazu ani rusz

Stowarzyszenie Gmin Uzdrowiskowych RP (SGURP) nie wierzy, że Rabka odniesie sukces.

– To się nie uda. I to nie dlatego, że pomysł jest zły. Jest dobry. Na razie jednak nie jest społecznie akceptowany. Poza tym powietrze nie ma granic i zanieczyszczenia powietrza ze strefy C będą się przedostawać do strefy A i B. – mówi Jan Golba, prezes zarządu SGURP oraz burmistrz Muszyny.

– Rozwiązania muszą być systemowe i nie dotyczyć tylko enklaw. Zakaz palenia węglem w piecach nie zda egzaminu. Na przełomie lat 1989/1991 do Krynicy doprowadzono gaz. Kiedy pod koniec lat 90. ubiegłego wieku jego ceny poszły w górę, mieszkańcy zaczęli na nowo korzystać z pieców węglowych. Wniosek jest więc taki, że jeśli nie będzie dopłat do gazu, to mieszkańcy nie będą chcieli z niego korzystać, bo drogo – mówi Jan Golba.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA