fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory samorządowe

Wybory: Dobre wyniki polityków atakowanych przez PiS i TVP

fot. Piotr Drabik
Flickr
Satysfakcjonujące wyniki uzyskali politycy najmocniej atakowani przez PiS i TVP. – Taka kampania nie zawsze działa – ocenia ekspert.

Prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza otrzymał 58 proc. głosów, co oznacza, że kolejną kadencję zagwarantował sobie w pierwszej turze. Wynik może zaskakiwać, biorąc pod uwagę to, jak był przedstawiany w TVP. – Doliczyliśmy się co najmniej 120 audycji w TVP Info, „Wiadomościach", programie „Alarm" albo „Magazynie śledczym" Anity Gargas. Wynikało z nich, że miasto jest w ruinie i snują się po nim narkomani – mówi syn prezydenta poseł PO Krzysztof Brejza.

Polacy wybrali. Obserwuj relację "Rzeczpospolitej"

Poseł zasłynął m.in. ujawnieniem nagród otrzymywanych przez ministrów PiS. Twierdzi, że to on jest powodem ataków na ojca. A w wyborach dobry wynik zrobili też inni politycy ostro krytykowani przez PiS i TVP.

Przykładem może być prezydent Łodzi Hanna Zdanowska. Została skazana za poświadczenie nieprawdy w dokumentach bankowych, choć kredyt już spłaciła, a bank nigdy nie zgłaszał żadnych roszczeń. Skazanie bezlitośnie wykorzystała telewizja publiczna, mimo to dostała w pierwszej turze 70 proc.

Satysfakcjonujący wynik wyborczy zrobiło też PSL, które niemal codziennie było atakowane przez premiera Mateusza Morawieckiego. Ludowcy uruchomili nawet w internecie „licznik kłamstw Morawieckiego", który wskazuje już 107 pozycji.

Dlaczego negatywna kampania nie przyniosła rezultatu w tych wyborach? – Przy bardzo intensywnej kampanii negatywnej może dojść do mobilizacji zwolenników polityka albo ugrupowania będącego obiektem ataków. Sytuacja może wymknąć się spod kontroli zwłaszcza przy silnej polaryzacji, gdy głosowanie jest rodzajem plebiscytu – mówi dr Sergiusz Trzeciak, ekspert od public relations, autor książki „Drzewo kampanii wyborczej". – Poza tym taka kampania działa najskuteczniej, gdy wyborca nie ma dużego wyboru, np. przed drugą turą. W przeciwnym razie może zdecydować się na kogoś spoza głównych faworytów – dodaje.

Zdaniem eksperta klęska kampanii negatywnych nie oznacza, że przed kolejnymi wyborami nie będą miały miejsca. – Pamiętajmy, że działają najlepiej, gdy są robione rękami osób trzecich – zauważa.

W dodatku nie wszyscy, którzy uważają się za poszkodowanych w wyniku ostrych ataków, odmawiają im skuteczności. – Oszczercza kampania PiS przyniosła naszemu poparciu uszczerbek w wysokości 5–7 proc. Takie działania są niestety bardziej skuteczne w mniej wykształconych środowiskach wiejskich – mówi poseł PSL Marek Sawicki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA