fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Prokuratura zajmie się gminami, które przekazały spisy Poczcie

AFP
Śledczy zajmą się każdą gminą, która przekazała dane Poczcie. To efekt działań organizacji pozarządowej.

– Zdecydowaliśmy się na bardzo żmudny proces, bo wydarzyła się rzecz poważna. Urzędnicy powinni trzymać się reguł. Tego po prostu trzeba dopilnować – mówi Szymon Osowski z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Jego organizacja postanowiła sprawdzić, ile gmin przekazało Poczcie Polskiej rejestry wyborców.

Anonimowe e-maile z Poczty Polskiej z taką prośbą trafiły do samorządowców w całym kraju w nocy z 22 na 23 kwietnia. Rejestry były potrzebne do organizacji wyborów 10 maja drogą korespondencyjną. Większość samorządowców od razu zadeklarowała, że danych nie da. By ustalić, ile gmin pozytywnie odpowiedziało na e-maila, Sieć Obywatelska wystąpiła do wszystkich z nich.

W Polsce gmin jest 2477. Sieć Obywatelska dostała odpowiedzi z niemal połowy. Wynika z nich, że gmin, które przekazały dane poczcie, jest stosunkowo niewiele – 106. Rejestrów wyborców nie podało 658 gmin, a z 342 odpowiedzi dla Watchdog Polska nie wynika jednoznaczne, jaka była decyzja.

Gminy, które przekazały dane, to zazwyczaj niewielkie miejscowości. Większych miast jest niewiele. To m.in. Chełm, którym rządzi Jakub Banaszek, związany z PiS najmłodszy prezydent miasta w Polsce (rocznik 1991). Dużych miast na pewno jeszcze jednak przybędzie. Media informowały wcześniej, że rejestr przekazał prezydent Tomaszowa Mazowieckiego Marcin Witko, były poseł PiS.

Szymon Osowski zapowiada, że w następnym etapie jego organizacja będzie sprawdzać te gminy, które odpowiedziały w niejednoznaczny sposób. Na tym nie koniec. Sieć Obywatelska chce zawiadomić prokuraturę w sprawie wszystkich samorządów, które pozytywnie odpowiedziały na żądanie poczty. Zawiadomienia trafiły już w sprawie gmin: Boguty-Pianki, Dobra (małopolskie), Gielniów, Klonowa, Łochów, Nurzec-Stacja, Pniewy (mazowieckie), Radziłów, Siemiątkowo, Smyków, Widawa i Witonia.

Przyczyną zawiadomień jest, że w momencie gdy Poczta Polska wysyłała żądania przekazania rejestrów, nie miała do tego podstawy prawnej. Zyska ją dopiero w dniu wejścia w życie ustawy o wyborach korespondencyjnych, którą dopiero w czwartek uchwalił Sejm.

Sieć Obywatelska Watchdog Polska podpiera się kilkoma opiniami prawnymi, m.in. Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego. Wynika z niej, że „polecenie przekazania Poczcie Polskiej SA spisu wyborców (...) może nosić znamiona przestępstwa".

– Samo wysłanie zawiadomienia nie kończy sprawy. Zakładamy, że jeśli prokuratorzy będą odmawiać wszczęcia postępowania albo je umarzać, będziemy te decyzje skarżyć i pojawiać się w sądach na wszystkich sprawach zażaleniowych – zapowiada Szymon Osowski.

Z dotychczasowych wypowiedzi rządzących wynikało, że prawo złamały te samorządy, które nie przekazały danych. – Włodarze niektórych miast de facto chcą w ten sposób odebrać prawo wyborcze wielu obywatelom – mówił w kwietniu rzecznik rządu Piotr Müller.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA