fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Smoleńska pułapka przed wyborami prezydenckimi

Fotorzepa, Jakub Kamiński
Najtrudniejsza misja MSZ: mimo sporu z Rosją zorganizować 10 kwietnia wizytę w miejscu katastrofy

Kalendarz polityczny tym razem układa się fatalnie. 10. rocznica śmierci Lecha Kaczyńskiego i 95 innych pasażerów tupolewa oraz 80. mordu katyńskiego wypada równo miesiąc przed wyborami prezydenckimi. W tym momencie Andrzej Duda musi pokazać się jako twardy przywódca, który nie ulega Kremlowi. Ale też osobiście złożyć hołd w Smoleńsku polskim oficerom i ofiarom katastrofy lotniczej. Na tym szczególnie zależy Jarosławowi Kaczyńskiemu, który również chce być w miejscu śmierci brata.

W MSZ planowano koronkową robotę dyplomatyczną. Jednak zanim Ambasada RP w Moskwie złożyła w piątek poufną notę z prośbą o spotkanie szefa polskiej dyplomacji z Siergiejem Ławrowem, Jacek Czaputowicz padł ofiarą rywalizacji prezesa Rady Ministrów i prezydenta w sprawach zagranicznych. W czwartek szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk zapowiedział, że Mateusz Morawiecki chce się udać do Smoleńska. Tego samego dnia rzecznik prezydenta Błażej Spychalski nie tylko podważył wiarygodność Dworczyka, ale sam przesądził, że dojdzie do spotkania Czaputowicza z Ławrowem.

Rosja już rozgrywa ten wewnątrzpolski spór. Ławrow, który podobnie jak polski minister był w ten weekend na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, „nie znalazł czasu" na spotkanie z Polakiem. A rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że Władimir Putin „na razie" nie planuje wizyty w Smoleńsku i spotkania z Morawieckim, tak, jakby Moskwa już zgodziła się na przyjazd polskiej delegacji, a Polska wystąpiła o spotkania z tej okazji z rosyjskimi przywódcami. Czy Rosja może odmówić zgody na przyjazd prezydenta RP do Smoleńska? Polskie źródła dyplomatyczne takiego scenariusza sobie nie wyobrażają.

– Czegoś takiego jeszcze w stosunkach międzynarodowych nie było. Przecież Rosjanie uznają odpowiedzialność za mord katyński – mówią rozmówcy „Rzeczpospolitej".

Ale Moskwa niczego jeszcze nie rozstrzygnęła.

– Oficjalnej prośby ze strony polskich władz w sprawie przyjazdu do Smoleńska nie otrzymaliśmy. Nie będę spekulował, jaka będzie odpowiedź – mówi „Rzeczpospolitej" ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew.

Rosja od wielu tygodni prowadzi kampanię historycznych oszczerstw pod adresem naszego kraju. Zarzuca Polakom współodpowiedzialność za wybuch II wojny światowej. I nic nie wskazuje na to, aby to się miało w najbliższym czasie zmienić. Kolejną okazją do ataku na Polskę będzie dla Władimira Putina przemówienie przed defiladą na placu Czerwonym z okazji 75. rocznicy kapitulacji Trzeciej Rzeszy 9 maja. To dzień przed wyborami prezydenckimi w Warszawie.

Porozumienie z Rosjanami jest tym trudniejsze, że oba kraje różnią fundamentalne interesy geostrategiczne. W Monachium minister Czaputowicz raz jeszcze wyraził poparcie dla Ukrainy i utrzymania unijnych sankcji nałożonych na Moskwę po zajęciu Krymu i Donbasu. Poparł też amerykańskie sankcje wobec konsorcjum budujące gazociąg Nord Stream 2. Kolejnym obszarem starcia może stać się Białoruś: Warszawa wspiera starania USA, aby uniemożliwić pełne podporządkowanie Kremlowi Mińska.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA