fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Horała o szczepionce przeciw COVID-19: Mogą być obawy

Fotorzepa, Marcin Horała
- Osoby, które będą się obawiać efektów ubocznych, mają prawo do swoich obaw - tak wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego dla RP Marcin Horała odniósł się w TVN24 do słów prezydenta Andrzeja Dudy, który stwierdził, że ewentualna szczepionka na koronawirusa nie powinna być podawana Polakom obowiązkowo.

- Absolutnie nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych. Powiem państwu otwarcie, ja osobiście nigdy się nie zaszczepiłem na grypę, bo uważam, że nie. Miałem oczywiście różne szczepienia jako dziecko i jako dorastający chłopak, ale na grypę się nigdy nie szczepiłem i nie chcę się szczepić. Uważam, że szczepienia na koronawirusa absolutnie nie powinny być obowiązkowe. Proszę bardzo - kto chce, jeżeli będzie szczepionka, niech się zaszczepi, ale kto nie chce, to jest jego osobista decyzja - mówił w czasie debaty TVP w Końskich prezydent Andrzej Duda. Po zakończeniu debaty prezydent doprecyzował swoją wypowiedź na Twitterze.

Po debacie prezydent doprecyzował swoją wypowiedź apelując na Twitterze: "Stop manipulacji".

"Uważam, że ewentualne szczepienie przeciw koronawirusowi nie powinno być obowiązkowe. Tak jak nie są obowiązkowe szczepienia przeciw grypie. Co do innych chorób (polio, gruźlica, szkarlatyna itp.), to zupełnie co innego. Inna rozmowa" - napisał.

Horała pytany o oryginalną wypowiedź prezydenta stwierdził, że "nie ma ludzi nieomylnych" i dodał, że w czasie kampanii wyborczej, kiedy przez wiele tygodni kandydat odbywa po kilka spotkań z wyborcami dziennie, "z masy zdań wypowiadanych w kampanii można wybrać zdanie, które wyrwane z kontekstu znaczy zupełnie co innego".

Minister podkreślał, że prezydentowi chodziło o to, że obowiązkowa nie powinna być szczepionka przeciw koronawirusowi i że prezydent nie kwestionował obowiązku innych szczepień. Horała zwrócił uwagę, że szczepionka przeciw koronawirusowi jest opracowywana w błyskawicznym tempie, w związku z czym część osób może mieć obawy dotyczące ewentualnych skutków ubocznych jej podania.

Pytany o to, czy przed II turą nie dojdzie już do bezpośredniej debaty między Andrzejem Dudą a Rafałem Trzaskowskim, Horała odparł, że "prezydent już stanął do dwóch debat przed I turą, co się nie zdarzało do tej pory".

Propozycję debaty, jaką chciały zorganizować TVN24, Onet i Wirtualna Polska, Horała nazwał "ustawką sztabu Trzaskowskiego" i sprzyjających mu mediów, na którą "prezydent został wezwany jak uczeń na dywanik.

- Debata musi być uzgodniona, prezydent debat się nie boi, natomiast na ustawki prezydent się nie zgodzi - stwierdził Horała.

Oceniając debatę TVP w Końskich, w której w poniedziałek wziął udział prezydent, Horała stwierdził, że prezydent w jej trakcie "odpowiadał w sposób merytoryczny, każdy miał okazję zapoznać się z jego odpowiedziami, poglądami". Na uwagę, że pierwsze pytanie w czasie debaty dotyczyło złożonej przez prezydenta w poniedziałek propozycji zmian w konstytucji, wykluczającej możliwość adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, co mogłoby wskazywać na to, iż debata została ułożona pod prezydenta, Horała odparł, iż uczestnik debaty po prostu "zadał pytanie na czasie, dotyczące ważnej sprawy".

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA