fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

"Drużyna pierścienia". Szydło na czele sztabu Dudy?

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Europosłanka Beata Szydło ma zostać ściągnięta z Brukseli na czas kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy - donosi "Wprost". - Nie odnalazła się w Europarlamencie - mówią rozmówcy tygodnika.

Ponieważ władze PiS przypuszczają, że Andrzeja Dudę czeka trudna walka o reelekcję, chcą wytoczyć najcięższe działa. Dlatego na Nowogrodzkiej urodził się pomysł ściągnięcia z Brukseli Beaty Szydło, by stanęła na czele sztabu.

Czytaj także: Prezydent przyparty do muru

Jak tłumaczą rozmówcy "Wprost", partia liczy, że lubiana premier zmobilizuje wyborców do oddania głosu na obecną głowę państwa. - Można by to było ładnie ograć. Andrzej i Beata, zwycięska para z 2015, drużyna pierścienia - znowu razem - mówią rozmówcy "Wprost".

Według nich Beata Szydło z entuzjazmem popiera ten pomysł. A to dlatego, że w Europarlamencie się "nie odnalazła". - Jako premier miała ochronę i limuzynę  z kierowca, a teraz sama musi dźwigać swoje bagaże - mówią informatorzy.

Ponadto Beata Szydło słabo zna angielski, więc nie prowadzi kuluarowych rozmów, nie chadza na lunche i kolacje, podczas których prowadzi się nieoficjalne negocjacje. Dlatego czuje się osamotniona i pozbawiona znaczenia.

Z ochota miałaby więc na czas kampanii wrócić do Polski i "znów rozmawiać z Jarosławem Kaczyńskim, żeby ludzie ją rozpoznawali i pozdrawiali".

Jarosław Kaczyński, jak twierdzą rozmówcy "Wprost", gotów jest dać Andrzejowi Dudzie nawet 18 mln zł, a nawet więcej, ale chciałby, aby jego ludzie mieli wpływ na tę kampanię. Tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, że Andrzej Duda ma przed sobą trudną rozgrywkę, bo nawet w Prawie i Sprawiedliwości są frakcje, które nie chcą, by wygrał zbyt wysoko.

Jedną z takich frakcji jest Zbigniew Ziobro i jego ludzie, którzy uważają, że przegrana Dudy może doprowadzić do przegrupowania sił w Zjednoczonej Prawicy.

Dziś współpracownicy Andrzeja Dudy będą się starać, aby dobrego wizerunku, jaki według sondaży ma Andrzej Duda, nie zepsuć.

Jak mówi były sztabowiec PiS, prezydentowi radzi się, aby jeździł po Polsce jak najwięcej, ale odzywał się jak najmniej, bo "im więcej będzie mówił, tym więcej błędów może popełnić, zatem na gadulstwie może tylko przegrać".

Więcej we "Wprost".

Źródło: Wprost
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA