Alternatywne trasy prowadzą przez Łotwę, Litwę czy Grecję. Udział polskich podmiotów zmalał z około 30 proc. do 3 proc. Połączenie drogowe Uzbekistan, Kazachstan, Rosja, Białoruś przez Łotwę i Litwę do portu Lubeka to 5300 km, połączenie przez Polskę jest krótsze o 400 km. W interesie przewoźników azjatyckich leży skrócenie drogi przez Polskę.
Korzystają Litwini i Łotysze
Przewoźnicy azjatyccy, aby przejeżdżać przez terytorium UE, muszą uzyskać zezwolenia od każdego z państw na wjazd. Obecny modus operandi jest więc następujący: załadowane pojazdy przyjeżdżają do Litwy i Łotwy, tam następuje clenie, przeładunek na pojazdy litewskie i łotewskie, które dalej przewożą ładunki do innych państw Wspólnoty.
Eksport z UE do państw azjatyckich odbywa się tak, że pojazdy litewskie oraz łotewskie przywożą towary do swoich państw, dokonują wszelkich czynności spedycyjnych i logistycznych. Towary przeładowuje się na czekające samochody azjatyckich przewoźników, które dostarczają ładunki do Uzbekistanu i Kazachstanu.
Obroty Polski z Uzbekistanem
Dostępne i wiarygodne źródła podają następujące dane o wielkości przewozów w 2023 r.: import z Uzbekistanu na poziomie 560 tys. ton, eksport państw UE do Uzbekistanu 520 tys. ton. Struktura przewozów według gałęzi transportu przedstawiała się następująco: 44 proc. transport kolejowy, 36 proc. – drogowy, 16 proc. – morski.
Polski eksport obejmuje głównie maszyny i urządzenia, farmaceutyki, żywność i produkty rolne. Importujemy głównie bawełnę i tekstylia, nawozy mineralne, owoce i warzywa. Wymiana handlowa Polski z Uzbekistanem jest zrównoważona, w 2024 r. wartość eksportu to 1,52 mld dol., importu 1,52 mld dol., a w 2025 r. – odpowiednio 1,55 mld dol. oraz 1,58 mld dol.
Obroty handlowe zwiększają się zatem pomimo utrudnień wynikających z zamknięcia przejść granicznych na granicy z Białorusią. Warto odnotować, że obroty towarowe tylko z Uzbekistanem realizowane transportem drogowym sięgają 400 tys. ton rocznie, co oznacza ponad 20 tys. przejazdów samochodowych rocznie. Znaczna część tego tortu mogłaby przypaść polskim międzynarodowym przewoźnikom drogowym, którzy mają wysoką reputację w Europie.
Dlaczego trzeba odblokować przejścia graniczne
Argumenty przemawiające za niezwłocznym odblokowaniem drogowych przejść granicznych są następujące:
1 Granica państwowa jest dobrze strzeżona, przeładunek na polskie pojazdy po polskiej stronie praktycznie eliminuje przemyt ludzi w pojazdach;
2 Wojny i gwałtowne zmiany zmuszają do poszukiwania nowych partnerów oraz umacniania relacji z partnerami sprawdzonymi;
3 Gospodarki UE, w tym Polski, są komplementarne z gospodarkami Kazachstanu i Uzbekistanu;
4. Polska może osiągnąć istotne korzyści gospodarcze i polityczne przywracając ruch na przejściach granicznych, zwłaszcza w Brześciu.
Waszyngton już zmienił stosunek do Białorusi
Można osiągnąć szereg korzyści z przywrócenia funkcjonowania przejść granicznych z Białorusią. Polska może stać się ważnym euroazjatyckim hubem transportowym i logistycznym. Wykonywanie odprawy ładunków, pobieranie opłat celnych, składowanie, przeładunek, dodatkowy popyt na usługi polskich międzynarodowych przewoźników drogowych. Jest to wykreowanie suchego portu, który ma szansę trwałego funkcjonowania i rozwoju.
Są wystarczające dowody, że jeżeli nie wykorzystamy tej szansy, zrobią to inni. Państwa Azji, takie jak Uzbekistan, oczekują na pozytywną reakcję rządu. Życzą sobie tego także polscy przewoźnicy, logistycy i spedytorzy. Nabywcy towarów z tej części świata są zainteresowani sprawnymi i możliwie tanimi łańcuchami dostaw.
Najnowsze sygnały płynące ze Stanów Zjednoczonych wskazują na radykalną przemianę polityczną i gospodarczą USA w odniesieniu do Białorusi. Może ten rozwój stosunków też warto wziąć pod uwagę.
Opinie publikowane w „Rzeczpospolitej” są elementem debaty publicznej i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy redakcji.