Na siłę zapraszają do restauracji, na każdym kroku oferują rejsy i wycieczki lub zbyt nachalnie zachęcają do zakupu pamiątek. Z takimi praktykami lokalnych przedstawicieli branży handlowo–usługowej na co dzień mają do czynienia turyści w wielu popularnych, zagranicznych kurortach. Podobnie było na włoskiej wyspie Capri. Jej władze mówią temu dość. 

Koniec z nagabywaniem turystów na Capri. Wprowadzono zakaz i surowe kary

Władze włoskiej wyspy Capri wydały zarządzenie, które wprowadza kary za nagabywanie turystów i proponowanie im – jak się podkreśla – dosłownie wszystkiego, od jedzenia po wycieczki łodzią. Maksymalna grzywna za naruszenie zakazu wynosi 500 euro. Minimalne kary finansowe przewidziano na poziomie 25 euro. 

"Duża liczba turystów, którzy codziennie przemierzają centrum historyczne i strefę portową, wymaga utrzymania ogólnego porządku oraz zapewnienia swobodnego ruchu pieszych i pojazdów, bez ciągłego zaczepiania i zatrzymywania przez osoby zajmujące się wszelkim pośrednictwem lub promocją towarów i usług, w tym niechcianej obnośnej reklamy wykorzystującej ulotki, broszury czy mapy" – wyjaśniają władze Capri, cytowane przez PAP.

Powodem takiej decyzji jest duży ruch turystyczny oraz skargi zagranicznych gości, którzy przyjeżdżają na wyspę, by w spokoju odpocząć. 

Zakaz już działa. Za co grożą kary?

Nowe przepisy przygotował zarząd gminy wspólnie z burmistrzem Capri Paolo Falco. Rozporządzenie obowiązuje od wtorku 7 kwietnia 2026 r. Zostało opublikowane przez tamtejszego komendanta straży miejskiej Daniele De Marini. Zakaz mówi wyraźnie, jakie praktyki będą karane.

"Zabrania się całkowicie przedstawicielom handlowym, właścicielom agencji usług turystycznych i ich współpracownikom podejmowania działań mających na celu pozyskiwanie klientów poprzez natrętne i natarczywe metody w obszarze publicznym" – podaje PAP.