Dziewczyny wchodzą na plac jak obsada nowego serialu Netfliksa. Krótki krok, pewny rytm. Włosy blondynki podskakują na ramionach. Ma na sobie crop top, a skóra na jej brzuchu jest jeszcze nasiąknięta ciepłem dnia. Druga wygląda jak Chase Infiniti z „Wszystkich przegranych wojen”. Trzecia, farbowana brunetka w okularach przeciwsłonecznych mimo zachodzącego słońca. Mówią po angielsku z włoskim akcentem albo po włosku z angielskimi wtrętami. Głośno, pewnie. W ich energii jest coś bezwstydnie współczesnego: nie pytają, czy mogą tu być – po prostu zajmują przestrzeń.