Wybory parlamentarne na Węgrzech zapowiadają się jako jedno z najważniejszych wydarzeń politycznych w Europie Środkowej w tym roku. Choć sondaże wskazują na przewagę opozycyjnej Tiszy, sytuacja pozostaje dynamiczna i nieprzewidywalna. – Trzeba być bardzo ostrożnym, dlatego że mówimy o kraju, który jest krajem autorytarnym – podkreśla Jędrzej Bielecki, wskazując na ograniczenia systemowe i przewagę obozu rządzącego.

Reklama
Reklama

Dziennikarz zwraca uwagę na mechanizmy wpływu władzy na społeczeństwo i proces wyborczy. – Całość mediów jest tam pod kontrolą rządu – mówi, dodając, że kampania odbywa się w warunkach dalekich od równych. Mimo to pojawia się nadzieja na przełom. – Jest niezwykła wiara, że to jest ten moment, kiedy wszystko może się zmienić.

Czytaj więcej

Orbán pisze historię na nowo. Niewygodne fakty o Węgrzech znikają z przestrzeni publicznej

System Orbana i wybory pod presją

Choć wybory nie przypominają rosyjskiego modelu fałszerstw, nie oznacza to pełnej uczciwości. – To nie są uczciwe wybory, w sensie kampanii wyborczej – zaznacza Bielecki. Jednocześnie dodaje: – Nie ma możliwości według nich takiego putinowskiego sfałszowania tych wyborów.

Istotnym elementem rzeczywistości politycznej na Węgrzech jest strach. – Przede wszystkim jest strach – mówi dziennikarz, opisując atmosferę w mniejszych miejscowościach. Udział w wiecach opozycji bywa postrzegany jako akt odwagi. – To jest jednak akt odwagi, że się było, że się pokazało na takim wiecu.

Czytaj więcej

Vance przyjechał pomóc Orbánowi. Zderzył się z rzeczywistością

System Orbana określany jest jako „konkurencyjny autorytaryzm”. – On mimo wszystko potrzebuje legitymizacji dla swojego systemu – tłumaczy Bielecki. To właśnie dlatego wybory wciąż mają znaczenie, mimo licznych nierówności.

Nie bez znaczenia pozostaje także sytuacja gospodarcza. – To jest kraj, który miał najwyższą inflację w Unii Europejskiej – podkreśla rozmówca podcastu. Kryzys ekonomiczny staje się jednym z głównych motorów zmiany nastrojów społecznych.

Fenomen Petera Magyara i nadzieja na zmianę

Na scenie politycznej pojawił się nowy lider opozycji, który zaskoczył zarówno rząd, jak i obserwatorów. – Okazał się nieprawdopodobnym talentem politycznym – mówi Bielecki o Peterze Magyarze.

Jego strategia różni się od klasycznej opozycyjnej narracji. – Nie wszedł w spór ideologiczny – zaznacza dziennikarz. Zamiast tego Magyar skupia się na codziennych problemach Węgrów. – Mówi: patrzcie, jak żyjecie, patrzcie, jak jesteście okradani

Czytaj więcej

Dlaczego wybory na Węgrzech są ważne dla bezpieczeństwa Polski. Dziesięć powodów

Kluczową rolę odegrały też media społecznościowe. – Ja szturmuję armię rowerem – Bielecki cytuje słowa Magyara, który od początku budował swoją pozycję oddolnie. Ten styl kampanii przyniósł efekty, mobilizując tysiące ludzi.

Rosnące poparcie dla opozycji to również efekt zmiany społecznej. – Po raz pierwszy w ich współczesnej historii doprowadził do tego, że jest masowy ruch – podkreśla rozmówca. To może być moment przełomowy dla Węgier.

Stawka tych wyborów wykracza daleko poza granice jednego kraju. Bielecki wskazuje na znaczenie wydarzeń na Węgrzech dla przyszłości demokracji w całej Europie. Wynik może wpłynąć na polityczne trendy w całej Unii.

– Ja pozostaję jednak bardzo ostrożny – podsumowuje dziennikarz. Mimo rosnącego entuzjazmu i nadziei, wynik niedzielnego głosowania na Węgrzech wciąż pozostaje otwartą kwestią.