Na Węgrzech rośnie napięcie przed wyborami, a nastroje społeczne mogą okazać się największym zagrożeniem dla wieloletnich rządów Viktora Orbána. W podcaście „Rzecz w tym” Michał Szułdrzyński rozmawia z Jędrzejem Bieleckim o gospodarczym i politycznym kryzysie u naszego południowego partnera, o biedniejącym społeczeństwie, korupcyjnym systemie władzy i o tym, czy opozycja ma dziś realną szansę na przełom.
Czytaj więcej
Poza Węgrami także w czterech innych krajach Unii Europejskiej stan praworządności załamuje się - ostrzega w swoim dorocznym raporcie berliński Ins...
Czy Węgrzy wybaczą Orbánowi obniżenie standardu życia?
Jędrzej Bielecki wrócił właśnie z Budapesztu, gdzie przez kilka dni analizował sytuację przed zbliżającymi się wyborami. Z jego relacji wyłania się obraz kraju, który coraz mocniej odczuwa skutki wieloletnich zaniedbań. – To jest główny powód, dla którego jeżeli ma przegrać Wiktor Orbán 12 kwietnia, a w tej chwili jest to największe dla niego z jego punktu widzenia ryzyko, odkąd jest u władzy nieprzerwanie od 16 lat – relacjonuje dziennikarz.
Najmocniej uderza skala ekonomicznego załamania. Po pandemii Węgry nie wróciły na ścieżkę wzrostu, a jednocześnie kraj doświadczył jednej z najwyższych inflacji w Europie. – Od 3-4 lat Węgry nie rosną, nie ma wzrostu gospodarczego, a jednocześnie nastąpił najszybszy wzrost cen w całej Europie – podkreśla Bielecki. Najbardziej boleśnie odczuli to zwykli obywatele. – Wiele cen, na przykład żywności podwoiło się. Za tym oczywiście nie poszły płace – zauważa.
W rozmowie pojawia się też wątek kurczącej się klasy średniej i rosnącego ubóstwa. Bielecki zwraca uwagę, że pozornie elegancki Budapeszt może zmylić turystów, którzy oglądają tylko reprezentacyjne centrum miasta. Tymczasem wystarczy oddalić się od reprezentacyjnej części, by zobaczyć zupełnie inny obraz Węgier: zniszczone kamienice, bezdomność, słabe usługi publiczne i narastające poczucie degradacji państwa. – Klasa średnia gwałtownie się skurczyła – mówi dziennikarz, opisując skalę społecznego tąpnięcia.
Czytaj więcej
Infrastruktura się rozpada, służba zdrowia niedomaga a drożyzna zdziesiątkowała klasę średnią. W nadchodzących wyborach Węgrzy wystawią reżimowi Vi...
Budapeszt poza pocztówką
Jednym z najbardziej sugestywnych elementów tej opowieści jest obraz infrastruktury i służby zdrowia. Węgry przez lata maskowały problemy państwa dzięki konsumpcji i transferom socjalnim, ale gdy pieniądze się skończyły, obywatele zaczęli widzieć prawdziwy stan instytucji. W podcaście słyszymy opowieści o obdrapanych szpitalach, starym sprzęcie, wysłużonych pociągach i drogach, które przypominają bardziej prowincję niż europejską stolicę. – W tej chwili bardzo wielu Węgrów odkrywa, jak katastrofalny jest stan usług – mówi Bielecki.
Dużą część rozmowy zajmuje także system korupcyjny, który według gościa podcastu osiągnął na Węgrzech niewyobrażalną skalę. Władza skoncentrowała kluczowe sektory gospodarki w rękach ludzi z otoczenia Orbána, a europejskie fundusze miały w znacznej mierze zasilać właśnie ten układ. – To zresztą niebywały w perspektywie polskiej stopień korupcji, dlatego że hotele, autostrady, komunikacja komórkowa, łączność, to wszystko należy do jednego człowieka, kolegi Orbána z wioski – zauważa dziennikarz. To pokazuje, jak mocno polityka, biznes i lojalność wobec reżimu zostały na Węgrzech splecione.
Nie mniej mocno wybrzmiewa wątek społecznego strachu. Rozmówcy Bieleckiego boją się mówić pod nazwiskiem, a nawet zwykły gest w internecie może mieć poważne konsekwencje. – Dałeś lajka pod jakimś krytycznym postem dotyczącym Orbána, no to na drugi dzień możesz stracić pracę – relacjonuje swoje doświadczenia dziennikarz. To właśnie ta atmosfera tłumaczy, dlaczego nawet dziś trudno jednoznacznie ocenić realną skalę poparcia dla opozycji i dlaczego wielu ludzi ukrywa swoje polityczne sympatie.
Czytaj więcej
Dziennikarskie śledztwo przeprowadzone przez FRONTSTORY, VSquare, Delfi Estonia i The Insider oraz ICJK pokazuje, jak Węgry działają w Europie w in...
Czy Peter Magyar naprawdę może wygrać?
Bielecki pojechał na prowincję zobaczyć spotkania Petera Magyara oraz ugrupowania TISZA poza Budapesztem. Opowiada o odwadze ludzi, którzy przychodzą na wiece opozycji, i o sondażach, które po raz pierwszy dają przeciwnikom Orbána wyraźną przewagę. – Mamy sondaże, które pokazują, że przewaga Tiszy jest bardzo duża – ocenia. Jednocześnie zaznacza, że przewaga w badaniach może nie wystarczyć, bo system wyborczy został przez Orbána odpowiednio przygotowany.
Ważnym tematem rozmowy są również relacje reżimu Orbána z Rosją. Z perspektywy Budapesztu nie chodzi już wyłącznie o polityczne sympatie czy pojedyncze gesty wobec Kremla, ale o dużo głębszy i dłużej budowany mechanizm współpracy. Szczególne znaczenie mają ujawnione ostatnio przecieki rozmów dokumentujących kontakty ludzi władzy z Rosjanami i oskarżenia wobec dziennikarzy, którzy te związki opisują. – To tylko czubek góry lodowej. Ten fragment pokazuje, że stawką węgierskich wyborów może być nie tylko zmiana rządu, ale też ujawnienie prawdziwej skali zależności Budapesztu od Moskwy – uważa dziennikarz.
Dlaczego sam prezydent USA zaangażował się we wsparcie węgierskiego premiera przed wyborami? – Dla Donalda Trumpa to wzór, jak przebudowywać Amerykę – mówi Bielecki.