Według wysokiego rangą przedstawiciela władz w Teheranie, który wypowiadał się dla Reutera, dokument przekazany pośrednio przez Pakistan został szczegółowo przeanalizowany podczas środowego spotkania z udziałem najważniejszych irańskich urzędników oraz reprezentanta Najwyższego Przywódcy.
W ocenie Iranu propozycja zakłada w praktyce jednostronne ustępstwa: Teheran miałby ograniczyć swoje zdolności obronne w zamian za nieprecyzyjną i niegwarantowaną perspektywę zniesienia sankcji. Jak podkreślono, plan nie spełnia nawet minimalnych warunków, które mogłyby uczynić go realną podstawą porozumienia.
Jednocześnie irańska strona wskazuje, że na obecnym etapie nie istnieją konkretne ramy negocjacyjne ani realistyczny harmonogram rozmów. Mimo to Turcja i Pakistan podejmują działania mediacyjne, starając się zmniejszyć rozziew między Waszyngtonem a Teheranem i wypracować wspólną płaszczyznę dialogu.
Według rozmówcy Reutera, wciąż możliwe jest porozumienie w drodze dyplomatycznej, ale pod warunkiem, że w Waszyngtonie „zwycięży realizm”.
Czytaj więcej
Niewielka wyspa Chark w Zatoce Perskiej to energetyczne serce Iranu, przez które przepływa ponad 90 proc. krajowego eksportu ropy. W obliczu narast...
Donald Trump odgraża się sojusznikom z NATO: Nie zapomnimy
Prezydent USA, 28 lutego dołączając do Izraela w atakach na Iran, oceniał początkowo, że konflikt potrwa maksymalnie 4-5 tygodni i w tym czasie straci wszelkie możliwości wypracowania własnej broni jądrowej. Jednak reakcja Iranu, atakującego amerykańskie bazy w krajach sąsiednich nie tylko zaskoczyła Stany Zjednoczone, ale spowodowała eskalację konfliktu militarnego i zablokowanie Cieśniny Ormuz, a tym samym paraliż światowego handlu surowcami energetycznymi. Przez Cieśninę Ormuz transportowano dotąd około 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej i produktów naftowych.
Czytaj więcej
Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf oraz szef MSZ Iranu Abbas Araghchi zostali tymczasowo usunięci z amerykańskiej i izra...
Choć amerykański przywódca zapewniał, że wojna jest już właściwie wygrana, a Iran zmieciony z powierzchni ziemi, sytuacja stała się na tyle poważna, że Donald Trump zwrócił się do sojuszników z NATO o wysłanie okrętów wojennych do udrożnienia przepływu przez cieśninę i kontrolowania bezpieczeństwa tankowców.
Żądania Donalda Trumpa spotkały się z chłodnym przyjęciem, a to z kolei wywołało gniew amerykańskiego przywódcy, który odgraża się, że reakcja państw Zachodu „nie zostanie zapomniana” przez USA. Trump nazwał sojuszników „tchórzami”.
„Teraz, gdy walka jest militarnie wygrana i niewiele im grozi, skarżą się na wysokie ceny ropy, które muszą płacić, ale nie chcą pomóc w otwarciu Cieśniny Ormuz, prostym manewrze wojskowym” - pisał Trump 20 marca na platformie Truth Social.
Następnie rezydent USA powtórzył, że Stany Zjednoczone, które „niczego od NATO nie potrzebują” nigdy zapomną, że państwa Sojuszu w sprawie Iranu „nie kiwnęły palcem”. Stwierdził, że operacja w Iranie była dla NATO testem, czy zechce pomóc USA. - Jestem niezadowolony z NATO Nie musieliście nam pomagać, ale nie pomogliście, a tego nie zapomnimy – mówił Trump.