Usunięcie dwóch czołowych przedstawicieli reżimu w Teheranie z listy celów jest kolejnym sygnałem, że USA szukają sposobu zakończenia rozpoczętej 28 lutego wojny z Iranem. Wcześniej Donald Trump informował o rozmowach prowadzonych z Teheranem, czemu jednak Iran oficjalnie zaprzeczał. USA miały też przekazać Iranowi 15-punktowy plan pokojowy. Ewentualne rozmowy pokojowe między USA a Iranem mogłyby odbyć się na terenie Pakistanu lub Turcji. 

Rozmowy o pokoju na Bliskim Wschodzie. Czego USA oczekują od Iranu, a czego Iran domaga się od USA?

Usunięcie Araghcziego i Ghalibafa z listy celów USA i Izraela ma charakter tymczasowy – wynika z informacji „Wall Street Journal”. Obaj przedstawiciele reżimu ponownie mogą wrócić na listę celów za cztery lub pięć dni. Prawdopodobnie jest to uzależnione od od tego, jakie postępy uda się osiągnąć Waszyngtonowi w rozmowach na temat zakończenia działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie. 

25 marca pojawiła się informacja, że Iran odrzucił propozycję zawieszenia broni przedstawioną przez USA (Waszyngton chciał miesięcznego zawieszenia broni, które miałoby dać czas na prowadzenie negocjacji). Irańska telewizja państwowa poinformowała – powołując się na „wysokiego rangą urzędnika polityczno-bezpieczeństwa” – że „Iran zakończy wojnę wtedy, gdy sam o tym zdecyduje i gdy jego warunki zostaną spełnione”. Jednocześnie jednak wysoki rangą przedstawiciel administracji irańskiej w rozmowie z agencją Reutera przyznał, że plan pokojowy USA jest nadal analizowany. 

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Donald Trump ma ofertę pokoju dla Iranu. Ale Iran stawia zaporowy warunek

Do negocjacji pokojowych próbują doprowadzić mediatorzy z Turcji, Pakistanu i Egiptu, ale „Wall Street Journal” pisze, że szanse na powodzenie rozmów ocenia się jako niskie, ze względu na dużą różnicę stanowisk między obiema stronami. USA domagają się m.in., by Iran całkowicie zrezygnował ze swojego programu nuklearnego, oddał posiadane zasoby wzbogaconego uranu, ograniczył swój program rakietowy oraz zaprzestał finansowania sojuszniczych organizacji zbrojnych w regionie – takich jak Hamas czy Hezbollah. Tymczasem Iran oczekuje likwidacji baz USA na Bliskim Wschodzie. Źródło w izraelskiej administracji, na które powołuje się Reuters, wątpi by Iran zgodził się na przedstawione przez USA warunki i obawia się ustępstw ze strony Waszyngtonu. Z informacji przekazanych przez inne izraelskie źródło wynika, że Izrael chce, by porozumienie z Iranem nie wykluczało prawa Tel Awiwu do przeprowadzania wyprzedzających uderzeń na Iran w przypadku zagrożenia.

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

Iran miał przekazać pośrednikom, że domaga się, by jakiekolwiek porozumienie o zawieszeniu broni obejmowało Liban, gdzie Izrael prowadzi działania przeciwko Hezbollahowi. Teheran oczekuje więc, że zakończenie działań zbrojnych przeciwko niemu będzie oznaczać też wstrzymanie izraelskiej ofensywy w Libanie. Już w połowie marca Iran miał sygnalizować mediatorom, iż Hezbollah musi być objęty ewentualnym porozumieniem z USA. 

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt ostrzegła Iran, że jeśli ten nie zgodzi się zakończyć wojny, wówczas zostanie zaatakowany „mocniej niż kiedykolwiek”. – Jeśli nie zrozumieją, że zostali pokonani militarnie i nadal będą pokonywani, prezydent Trump postara się, by zostali zaatakowani mocniej, niż byli atakowani dotychczas” – mówiła Leavitt na konferencji prasowej w Białym Domu. 

Czytaj więcej

Iran ma wciąż rozważać propozycję USA ws. wojny. „Nadal analizuje”

Wcześniej Trump groził atakiem na irańskie elektrownie w sytuacji, gdy Iran nie odblokuje Cieśniny Ormuz. Początkowo do ataku takiego miało dojść już w nocy z 23 na 24 marca, ale Trump przesunął termin ultimatum o pięć dni ze względu, jak mówił, na rozpoczęcie rozmów z Iranem. 

Szef MSZ Iranu: Wymiana komunikatów to nie negocjacje. Donald Trump: Boją się, że ich zabiją

Jak dotąd w amerykańsko-izraelskich atakach na Iran zginęło wielu wysokich rangą przedstawicieli reżimu. Pierwszego dnia wojny zginął najwyższy przywódca duchowy Iranu ajatollah Ali Chamenei (na stanowisku przywódcy zastąpił go jego syn, Modżtaba Chamenei, który jednak od wybuchu wojny nie pokazywał się publicznie, spekuluje się, że został ranny w ataku, w którym zginął jego ojciec). W kolejnych dniach wojny śmierć poniósł również  Ali Laridżani, sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego oraz Esmail Chatib, minister wywiadu Iranu i gen. Gholamreza Solejmani, komendant Basidżu (ochotnicza irańska organizacja paramilitarna). 

Jeśli nie zrozumieją, że zostali pokonani militarnie i nadal będą pokonywani, prezydent Trump postara się, by zostali zaatakowani mocniej, niż byli atakowani dotychczas

Karoline Leavitt, rzeczniczka Białego Domu

O atakach na irańskich przywódców Trump mówił 24 marca, że USA wyeliminowały całe przywództwo Iranu i mogłyby z łatwością wyeliminować następców wyeliminowanych przywódców. 

Tymczasem wspomniany Araghchi na antenie irańskiej telewizji państwowej podkreślił, że wymiana komunikatów między Iranem a USA dokonywana za pośrednictwem mediatorów „nie oznacza negocjacji z USA”. – Przekazali propozycje w swoich komunikatach skierowanych do najwyższych władz (Iranu) i, jeśli będzie potrzeba, stanowisko zostanie przez nie (władze Iranu – red.) przedstawione – dodał. Z kolei Trump mówił 25 marca wieczorem, że irańscy przywódcy „negocjują” i „bardzo chcą zawrzeć porozumienie”, ale „boją się tego powiedzieć, ponieważ zostaliby zabici przez swoich”. – Boją się też, że zostaną zabici przez nas – dodał. 

Admirał Brad Cooper, stojący na czele Dowództwa Centralnego USA, które odpowiada za działania na Bliskim Wschodzie, poinformował że USA zaatakowały ponad 10 tys. celów w Iranie i realizują cel, jakim jest ograniczenie możliwości dokonywania przez Iran projekcji siły poza granicami kraju, co należy rozumieć jako ograniczenie możliwości wspierania paramilitarnych, szyickich organizacji w regionie. Adm. Cooper wyliczał, że zniszczone zostało 92 proc. największych jednostek nawodnych Iranu, a liczba ataków z użyciem dronów czy rakiet przeprowadzanych przez Iran zmniejszyła się o ponad 90 proc. Ponadto USA i Izrael miały zniszczyć lub uszkodzić 2/3 irańskich zakładów produkujących rakiety, drony i jednostki nawodne.