fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory do PE

Po wyborach do PE: PiS i Koalicja chcą jesienią dużo więcej

Lider PiS Jarosław Kaczyński mobilizuje swoją partię do jeszcze cięższej pracy
Fotorzepa, Robert Gardziński
„To za mało, za mało" i „To pierwsza połowa meczu" – liderzy PiS i KE wyznaczają cele na kampanię jesienią.

Sukces PiS (zgodnie z badaniem exit poll partia Jarosława Kaczyńskiego ma 42,4 proc.) i wynik Koalicji Europejskiej (39 proc.) nie cieszył nadmiernie w przemówieniach po ogłoszeniu sondażowych wyników ani Jarosława Kaczyńskiego, ani Grzegorza Schetyny.

Czytaj także:

Wybory do PE: Zdecydowane zwycięstwo PiS. Tylko PiS, KE i Wiosna ponad progiem

W PiS jednak można było usłyszeć wielkie westchnienie ulgi. Dla niektórych sztabowców PiS najważniejsze było „wygranie" samego wieczoru wyborczego. Sytuacja z wyborów samorządowych nie powtórzyła się. Jarosław Kaczyński ogłosił zwycięstwo. Ale jednocześnie zapowiedział, że potrzebna jest ciężka praca w jesiennej kampanii. Pochwalił też Beatę Szydło i Mateusza Morawieckiego jako osoby, które wzięły na siebie ciężar kampanii.

Nastroje w PiS są teraz dobre, bo wynik uznaje się w partii Kaczyńskiego za niezły prognostyk przed wyborami parlamentarnymi. – Rozstrzygający bój odbędzie się jesienią – zapowiedział Kaczyński. W PiS nastroje to duża satysfakcja, ale nie ma triumfalizmu.

W Koalicji Europejskiej przesłanie po ogłoszeniu wyniku wyborów jest proste: Trzeba poszerzyć Koalicję. – Potrzebna jest jeszcze szersza koalicja – zapowiadali politycy PO. To może być jednak skomplikowane, bo PSL deklaruje jednoznacznie, że nie pozostanie w Koalicji, jeśli dołączy do niej Robert Biedroń.

Swojego celu w wyborach nie osiągnęła Wiosna. Jej politycy zapowiadali dwucyfrowy wynik, co się nie udało. 6,6 proc. to rezultat poniżej oczekiwań, chociaż w swoim wystąpieniu Biedroń nie tracił optymizmu i określał Wiosnę jako trzecią siłę (chociaż w exit poll wyprzedzała Konfederację tylko nieznacznie – 6,6 proc. Wiosny i 6,1 Konfederacji). Frekwencja wynosiła 43 proc. Przed wyborami sztabowcy KE spodziewali się, że im będzie wyższa, tym łatwiejsze zwycięstwo dla Koalicji. Te przewidywania się nie sprawdziły.

– Nasza strategia mobilizacji poprzez konkretne tematy, jak LGBT czy euro, sprawdziła się – twierdzi nasz rozmówca z PiS, który przypomina, że dla wyborców PiS eurowybory były zawsze najtrudniejsze, jeśli chodzi o mobilizację.

Jednak według sondażowych wyników, PiS wygrał wśród młodych wyborców, w grupie 18–29 lat, gdzie frekwencja wynosiła zaledwie 27,6 procent.

Szydło z rekordowym wynikiem

Zgodnie z przewidywaniami sztabowców PiS rekordowy wynik w skali całego kraju zdobyła Beata Szydło – wicepremier może liczyć na (zgodnie z szacunkami IPSOS) aż 471 tysięcy głosów. Drugi wynik ma Jadwiga Wiśniewska z PiS (389 tysięcy), trzeci – Jerzy Buzek z KE (387 tysięcy). Niemałym zaskoczeniem jest wewnątrz obozu rządzącego to, że mandatu nie dostanie najpewniej Ryszard Czarnecki, który startował z Warszawy.

Konsekwencją wyborów będzie rekonstrukcja rządu, która obejmie m.in. Joachima Brudzińskiego czy Annę Zalewską. Jak wynika z naszych rozmów, odbędzie się ona w czerwcu. – Im lepszy ostateczny wynik PiS, tym mniejsza będzie rekonstrukcja, czyli nie obejmie większej liczby ministrów. Tuż przed wyborami przeciwnicy premiera Mateusza Morawieckiego przypuścili na niego ostry atak, który był wynikiem publikacji „Gazety Wyborczej" na temat zakupu przez niego działki.

Teraz najpewniej nastroje się uspokoją. Ale nie tylko wynik wyborów sprawia, że pozycja Morawieckiego nie jest zagrożona. W obozie władzy jest przekonanie, że jego praca na zapleczu – na przykład liczne rozmowy, m.in. z Jeanem-Claude'em Junckerem – doprowadziła do wygaszenia tematu polexitu. Tak samo jak działania wobec strajku nauczycieli przyczyniły się do dobrego wyniku PiS. Podobnie oceniana jest interwencja pod koniec kampanii i zaangażowanie na południu Polski w trakcie powodzi.

Pytanie o PSL i Tuska

W opozycji główne pytanie dotyczy tego, czy w obozie wokół Grzegorza Schetyny utrzyma się Polskie Stronnictwo Ludowe. Zgodnie z prognozami IPSOS ludowcy mogą liczyć na trzy mandaty. Tymczasem już teraz politycy PO wzywają do poszerzenia Koalicji, co dla ludowców może być trudne. Nie ma dyskusji, czy SLD (może mieć 5 mandatów) i Nowoczesna pozostaną w orbicie Schetyny. W Warszawie jeszcze przed wyborami europejskimi mówiło się o możliwym połączeniu Nowoczesnej i Platformy przed jesienią.

PSL swoje decyzje podejmie relatywnie szybko. Trzy mandaty sprawią, że pozycja lidera PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza będzie niezagrożona.

W opozycji padają też pytania o dalsze ruchy Donalda Tuska. Były premier mocno poparł Koalicję Europejską tuż przed wyborami. Do chwili zamykania tego wydania „Rzeczpospolitej" były premier nie skomentował wyników wyborów. Bez jego poparcia mobilizacja wyborców Koalicji byłaby najpewniej dużo mniejsza.

Co zrobi prawica

Zgodnie z exit poll mandatów (z wynikiem 4,1 proc.) nie zdobył ruch Kukiz'15. Być może w konsekwencji dojdzie do sojuszu Ruchu na jesieni z Konfederacją, która miała 6,1 proc. Politycy Kukiz'15 zdecydowanie zaprzeczali przed wyborami, że taki scenariusz jest możliwy. Konfederaci tak kategoryczni już nie są i rozmowy z Kukuz'15 dopuszczają.

To może być kluczowe, jeśli chodzi o potencjalnego sojusznika PiS po jesiennych wyborach. Bo mimo dobrego wyniku na Nowogrodzkiej nie ma żadnych wątpliwości, że ponowne zdobycie samodzielnej większości będzie bardzo trudne. A to oznacza konieczność rządzenia z sojusznikiem – być może z Konfederacją właśnie. Dlatego na Nowogrodzkiej triumfu nie ma.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA