fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojsko

Kogo armia wezwie w tym roku na ćwiczenia?

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
50 tysięcy rezerwistów zostanie wezwanych w tym roku na ćwiczenia wojskowe. W grupie tej znajdą się prawnicy, lekarze i kierowcy.

Szef Sztabu Generalnego gen. Rajmund Andrzejczak zapowiedział, że w 2020 r. jednym z jego priorytetów będzie szkolenie rezerw. Dotychczas w mediach (m.in. w „Polsce Zbrojnej") pojawiała się informacja, że na ćwiczenia zostanie wezwanych nawet 80 tys. osób, jednak Sztab Generalny WP poinformował „Rzeczpospolitą", że chodzi o ok. 50 tys. osób. To i tak zdecydowanie więcej niż w poprzednim roku. W 2019 r. wezwanych zostało ok. 39 tys. rezerwistów.

Można się spodziewać, że ćwiczenia będą bardziej intensywne niż teraz. Częściej niż szkolenia jednodniowe organizowane będą dłuższe: od 5 do 12 dni.

Przeczytaj także: System rekrutacji do wojska wymaga głębokiej przebudowy

Jednym z celów jest przekwalifikowanie żołnierzy do innych specjalności wojskowych. W grupie wzywanych mogą znaleźć się pracownicy korpusów: medycznego, sprawiedliwości i prawnego, duszpasterstwa, finansowego, Sił Powietrznych, ponadto kierowcy, operatorzy sprzętu inżynieryjnego, kucharze.

Co istotne, a było to widoczne już w poprzednim roku, wojsko częściej będzie wzywało na ćwiczenia w trybie natychmiastowego stawienia się w jednostce wojskowej, czyli będą musieli się stawić w ciągu czterech godzin w jednostce. Sztab Generalny WP informuje nas, że rezerwiści będą wzywani m.in. przed dużymi ćwiczeniami. Zaplanowano ich udział w manewrach wojsk amerykańskich Defender 2020 oraz ćwiczeniu Anakonda-20.

Jak już pisaliśmy w „Rzeczpospolitej", w rządowej zamrażarce jest projekt nowelizacji ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej, a w nim znajduje się pakiet zmian przepisów dotyczących rezerwistów. Teraz inaczej traktowani są żołnierze NSR, czy ochotnicy z wojsk terytorialnych, niż pozostali rezerwiści. W projekcie jest propozycja, aby pracodawca mógł otrzymać rekompensatę za zatrudnienie pracownika na zastępstwo w sytuacji, gdy rezerwista zostanie wezwany na ćwiczenie. Obejmą one m.in. wydatki z tytułu przeszkolenia nowego pracownika, odbycia jego szkolenia BHP, przydzielenia mu odzieży i obuwia roboczego, opłat za badania lekarskie lub psychologiczne, ubezpieczenia i kosztów pośrednictwa pracy.

Na razie jednak nie wiadomo, od kiedy takie rozwiązania będą obowiązywały. I czy w ogóle to się stanie. Sztab Generalny WP na pytanie o zmiany przepisów przypomniał już obowiązujące uregulowania i dodał enigmatycznie: „obowiązujące uwarunkowania prawne w tym zakresie zabezpieczają na wymaganym poziomie relacje żołnierz rezerwy – wojsko".

Obserwowanym zjawiskiem jest rosnący wiek osób, które wojsko wzywa na ćwiczenia. To m.in. efekt wstrzymania szkolenia dla ochotników i rezerwistów dziesięć lat temu. Sztab Generalny uchylił się od podania informacji, jaki jest średni wiek rezerwisty. Poinformował nas jedynie, że najczęściej wzywani są rezerwiści w wieku 31–50 lat. Z naszych ustaleń wynika, że średni wiek rezerwisty to ok. 36 lat, ale z publikowanych teraz przez WKU zdjęć można odnieść wrażenie, że to dolna granica. Przypomnijmy, że w 2006 r. wezwano na ćwiczenia ok. 69 tys. rezerwistów, w 2007 r. – 53 tys., w 2008 r. – 45 tys., ale w latach 2009–2012 – nikogo. W roku 2013 r. powołało zaledwie 3 tys. osób, w 2014 r. – 7,5 tys., a w 2015 r. – 14,5 tys.

Dopiero po zmianie rządu w 2016 r. liczba wzywanych na ćwiczenia żołnierzy znacznie wzrosła i osiągnęła poziom ok. 36 tys. W poprzednim roku wezwano na ćwiczenia ok. 39 tys. żołnierzy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA