fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojna w Syrii

Francja odmawia Trumpowi. Nie chce przyjąć dżihadystów

AFP
Francja nie odpowie na apel prezydenta USA Donalda Trumpa, który wezwał europejskich sojuszników USA, aby ci przyjęli setki bojowników Daesh mających europejskie paszporty, którzy zostali pojmani w Syrii. Paryż uważa obywateli Francji walczących w szeregach Daesh za "wrogów narodu", którzy powinni być sądzeni w Syrii i Iraku - pisze Reuters.

Trump, który pod koniec grudnia zapowiedział wycofanie wojsk USA z Syrii, w sobotę zaapelował do Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec, by kraje te - wobec rychłego upadku ostatniej enklawy Daesh w Syrii, zaczęły przyjmować tych pojmanych w Syrii dżihadystów, którzy mają paszporty tych europejskich państw. Dżihadyści mieliby być następnie osądzeni przez europejskie sądy.

- Mamy nowy geopolityczny kontekst, w związku z wycofaniem się USA. Na tym etapie nie zmieniamy naszej polityki - zapowiedziała minister sprawiedliwości Francji Nicole Belloubet w rozmowie z telewizją France 2.

Dotychczas polityka francuskiego rządu wykluczała przyjmowanie obywateli Francji, którzy walczyli w szeregach dżihadystów, a także obywatelek Francji, będących żonami dżihadystów. Szef MSZ Francji Jean-Yves Le Drian nazwał te osoby "wrogami narodu", którzy powinni być sądzeni w Syrii lub Iraku.

Perspektywa wycofania się wojsk USA z Syrii zmusiła jednak Francję - jak pisze Reuters - do skorygowania polityki w obawie przed powrotem dziesiątek francuskich dżihadystów, przetrzymywanych obecnie w obozach stworzonych przez Kurdów, do Francji. Obecnie Paryż traktuje każdego obywatela Francji z Syrii i Iraku indywidualnie - nie zgadza się jednak na masowy powrót Francuzów walczących w szeregach Daesh do kraju.

Kurdowie z Syryjskich Sił Demokratycznych przetrzymują obecnie ok. 150 obywateli Francji w swoich obozach, z czego 50 osób to pełnoletni Francuzi - pisze Reuters.

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA