Prairie Mining – australijska spółka notowana na trzech giełdach: w Sydney, Londynie i Warszawie – rozpoczyna ofertę akcji, z której zamierza pozyskać do 4 mln dolarów australijskich (około 2,5 mln euro). Cena emisyjna akcji wynosi 0,25 dol. (0,69 zł), co stanowi dyskonto w wysokości 25 proc. w stosunku do ceny zamknięcia na australijskiej giełdzie (ASX) w dniu poprzedzającym ogłoszenie oferty.

Emisja skierowana jest do akcjonariuszy, którzy posiadali akcje Prairie na australijskiej giełdzie 20 lipca 2020 r. Oferta rozpocznie się 23 lipca i potrwa do 14 sierpnia. Prairie zapowiedziało, że wkrótce poinformuje o ofercie akcji skierowanej do akcjonariuszy zarejestrowanych w Polsce, zgodnej z polskimi regulacjami.

Pozyskane środki spółka zamierza przeznaczyć na kapitał obrotowy i rozwój działalności. Wcześniej Prairie poinformowało, że zapewniło sobie finansowanie w wysokości 18 mln dol. od funduszu Litigation Capital Management na dochodzenie roszczeń przeciwko Polsce. Spółka zamierza walczyć w arbitrażu o odszkodowanie za naruszenie – w ich ocenie – przez Polskę australijsko-polskiej umowy o dwustronnych inwestycjach. Mówi się, że Australijczycy będą chcieli walczyć o gigantyczne odszkodowanie, sięgające nawet 3 mld dolarów. W istocie jednak, jak wskazują nasi rozmówcy, pieniądze rzędu 0,5 mld dolarów mogłyby już w zupełności usatysfakcjonować akcjonariuszy Prairie. Sama spółka na temat kwot nie chce się wypowiadać.

Aktualnie Prairie nie rozwija żadnego projektu wydobywczego. Dwie inwestycje w Polsce – budowa kopalń Jan Karski w woj. lubelskim i Dębieńsko na Śląsku – zostały zablokowane.

– Pozostajemy aktywni w poszukiwaniu nowych inwestycji w obszarze wydobywczym i eksploracyjnym, ale z oczywistych powodów niezlokalizowanych w Polsce. Poinformujemy rynek, gdy zabezpieczymy projekt spełniający nasze wymagania. Obecnie pozostajemy otwarci na różne surowce – najchętniej na te wymienione na liście surowców krytycznych UE, gdyż europejski przemysł będzie od nich uzależniony przez wiele nadchodzących lat – mówi „Rzeczpospolitej" Ben Stoikovich, prezes Prairie Mining. W jego ocenie upadek polskiego sektora wydobycia węgla może nastąpić znacznie szybciej, niż przewiduje rynek.