Europoseł Platformy Obywatelskiej podkreślił, że decyzja w tej sprawie należy do warszawskich radnych i podzielił opinię, że obecnie nie jest to najpilniejsza kwestia.
Halicki zdradził jednocześnie, że gdy Lech Kaczyński kandydował na prezydenta Warszawy głosował na niego już w I turze. Dodał jednak, że był rozczarowany Lechem Kaczyńskim jako prezydentem stolicy, wytykając mu doprowadzenie do zastoju w miejskich inwestycjach.
- Jako prezydent Warszawy wybitnym prezydentem nie był. Może bardziej należy mu się (ulica) jako prezydentowi kraju - stwierdził.
Halicki był też pytany o kwestię budżetu UE, funduszu odbudowy i rozporządzenia wiążącego wypłatę środków unijnych z kryterium praworządności.
- (Zbigniew) Ziobro ma racje, bo konkluzje nie są źródłem prawa, to oczywiste, powiedziała to bardzo wprost z mównicy PE Ursula von der Leyen - mówił Halicki odnosząc się do przyjęcia na szczycie UE w Brukseli z 10-11 grudnia dokumentu doprecyzowującego zapisy rozporządzenia, co było ukłonem w stronę Polski i Węgier grożących zawetowaniem budżetu i funduszu odbudowy.
- Od 1 stycznia wchodzi mechanizm dokładnie taki, jaki został przyjęty jesienią tego roku - oczywiście z możliwością zwrócenia się do TSUE z pytaniem czy jest on zgodny z traktatowymi zapisami - zaznaczył Halicki.
- Monitoring środków (unijnyc) szczegółowy i uważny - także pod kątem praworządności - zaczyna się 1 stycznia. Być może sankcje zostałyby odłożone do orzeczenia TSUE - zaznaczył europoseł dodając, że pytanie w tej sprawie do TSUE może skierować sam Parlament Europejski.
Halicki zapewnił też, że premier Mateusz Morawiecki może liczyć ze strony Koalicji Obywatelskiej i partii opozycyjnych na poparcie ratyfikacji funduszu odbudowy (głosowanie przeciw ratyfikacji zapowiada Solidarna Polska).