fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Stołeczny ratusz: To nie zatrucie wywołało śnięcie ryb w Wiśle

AdobeStock
Rzeczniczka stołecznego ratusza Karolina Gałecka poinformowała, że to nie zrzut ozonowanych ścieków spowodował śmierć ryb w Wiśle.

Temat śniętych ryb w Wiśle oraz katastrofy ekologicznej, do której miała doprowadzić awaria oczyszczalni "Czajka", jest szeroko komentowany w mediach. 

Do sprawy odniosła się niedawno między innymi Beata Mazurek, która udostępniła w sieci wideo, na którym widać było martwe ryby. "Pani rzecznik Gałecka, proszę obejrzeć razem z Trzaskowskim, bo na TVN-ie tego nie zobaczycie. Tak wygląda efekt zrzutu ścieków do Wisły" – napisała na Twitterze Mazurek. Później okazało się jednak, że martwe ryby znaleziono nie w Wiśle, a na brzegu jeziora w województwie lubelskim.

Później sprawę komentowano także w TVP Info, gdzie informowano, że „setki śniętych ryb pojawiło się w Wiśle na wysokości dawnej piaskowni w Łomiankach”. „To zaledwie 20 km na północ od Warszawy” - podkreślano. 

Rzeczniczka stołecznego ratusza Karolina Gałecka przyznała, że martwe ryby faktycznie były w tamtej okolicy. Poinformowała, że znaleziono je na wysokości Łomianek, niedaleko punktu Wyspy Dzików. - Były zlokalizowane w jednym miejscu. Wykonaliśmy tam pomiary wody, które wskazują, że była tam odpowiednia ilość tlenu. Jakość wody nie odbiegała od norm sanitarnych. Dlatego nie jesteśmy w stanie wskazać, co było bezpośrednią przyczyną śniętych ryb w tym jednym miejscu i to powinno być wyjaśnione – mówiła.

Dziś Gałecka opublikowała na Twitterze wpis, w którym podkreśliła, że to nie zrzut ozonowanych ścieków spowodował śmierć ryb w Wiśle. „Na wysokości Łomianek znaleziono małą ilość martwych ryb - nie setki czy tysiące, co powielano w #fakenews. Zbadaliśmy ryby i wodę w tym miejscu: to nie zatrucie czy brak tlenu wywołało śnięcie. #RzetelnieoCzajce" - czytamy.

Rzeczniczka do swojego wpisu dodała również wyniki badań ichtiopatologicznych próby ryb pobranych w dniu 7 września 2020 roku na 529 km rzeki Wisły. „Ryby dostarczone do badań odłowiono śnięte w dniu 7.09.2020 r. i przetrzymywano w warunkach chłodniczych. Próba ryb przyjętych do badań znajdowała się w zaawansowanym stadium rozkładu, co skutkowało niemożliwością wykonania badań parazytologicznych, bakteriologicznych i wirusologicznych. Z informacji uzyskanych z wywiadu wynika, że ogólna ilość stwierdzonych śniętych ryb wynosiła około 20 kg oraz że w dniu 7.09.2020 r. nie stwierdzono występowania nieprawidłowości w parametrach fizycznych i właściwościach chemicznych wody w Wiśle w punkcie pobiorą wody” - napisano. „Przyczyna śnięć ryb nierozpoznana” - zaznaczono w dokumencie. „Informacje uzyskane z wywiadu oraz wyniki badań klinicznych nie wskazują na wystąpienie deficytu tlenowego. Natomiast skald gatunkowy próby i niewielka ogólna ilość stwierdzonych śniętych ryb nie wskazują na działanie substancji toksycznych, których wpływowi przypisuje się masowe lub utrzymujące się śnięcia ryb” - dodano. 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA