fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Zameldowanie nie może być fikcją - wyrok WSA

Adobe Stock
Posiadanie karty stałego pobytu w USA świadczy o trwałym opuszczeniu miejsca pobytu w Polsce.

O wymeldowanie lokatora z miejsca stałego pobytu wystąpiła jego była partnerka, właścicielka domu w rekreacyjnej miejscowości w woj. podlaskim. Z wniosku do burmistrza wynikało, że w 2011 r. mężczyzna dobrowolnie opuścił mieszkanie i wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Od tego czasu był w Polsce cztery razy, ostatni raz w maju 2018 r.

Czytaj też:

Burmistrz odmówił jednak wymeldowania. Powołując się na zeznania świadków i wyjaśnienia samego zainteresowanego, stwierdził, że nie nastąpiło trwałe opuszczenie lokalu, warunkujące wymeldowanie. Wyjazd za granicę w celach zarobkowych nie jest równoznaczny z trwałym opuszczeniem miejsca stałego pobytu. Lokator w ciągu ostatnich lat przyjeżdżał tu na urlop. Twierdzi, że nie wyprowadził się dobrowolnie i nie został wpuszczony do lokalu, w którym miał meldunek. Chciałby wrócić do miejsca, w którym mieszkał przed wyjazdem do USA. To, że nie przebywa tam fizycznie, gdyż wyjechał za granicę, nie oznacza więc trwałej rezygnacji z pobytu – uznał burmistrz.

Właścicielka domu odwołała się do wojewody podlaskiego. Bezsprzecznie lokator nie mieszka w tym lokalu, lecz w USA, i tam jest jego centrum życiowe – podkreśliła. Nie można tworzyć fikcji, że powinien być tu nadal zameldowany, gdyż może kiedyś tu wróci – a może nie.

Wojewoda nie uwzględnił odwołania i potwierdził ustalenia burmistrza. Uznał, że wprawdzie lokator nie mieszka obecnie w zajmowanym dawniej mieszkaniu, ale nie oznacza to trwałego i dobrowolnego opuszczenia lokalu. Przyjeżdża tu bowiem nadal.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku wnioskodawczyni poinformowała, że były lokator mieszka nadal na stałe w USA, a gdy przyjeżdża do Polski, wynajmuje domek w ośrodku rekreacyjnym. Sam zresztą przyznał, że w USA mieszka od wielu lat, koncentruje tam swoje sprawy osobiste i życiowe, ma stałą pracę i stały pobyt, w USA mieszkają też jego obie córki.

Wojewódzki Sąd Administracyjny ocenił, że obie decyzje – wojewody i burmistrza – zostały wydane z naruszeniem przepisów prawa. Zameldowanie potwierdza istniejący stan faktyczny, a nie chęci czy zamiary na przyszłość. Jeżeli mieszkanie, w którym lokator był zameldowany, przestało być centrum jego życiowych interesów, odmowa wymeldowania potwierdzałaby jedynie fikcję zameldowania, podważając tym samym sens i wiarygodność ewidencji ludności  stwierdził sąd. W ocenie WSA burmistrz nie przeprowadził wystarczającego postępowania wyjaśniającego dotyczącego przesłanek wymeldowania. Wojewoda zaś uznał, że emigrant nie zrezygnował trwale z powrotu do kraju i miejsca stałego zameldowania. Nie wyjaśnił jednak, jakie konkretne dowody przemawiają za hipotezą, że centrum życiowe emigranta nadal miałoby się znajdować w miejscu zameldowania na pobyt stały oraz że opuszczenie miejsca pobytu stałego nie jest trwałe. To, że lokator od czasu do czasu pojawia się w lokalu, w którym jest zameldowany, nie oznacza, że jest to jego centrum życiowe. Już sam fakt posiadania karty stałego pobytu w USA przemawia za trwałością i dobrowolnością opuszczenia lokalu w Polsce – uznał WSA. Z posiadaniem takiej karty wiąże się bowiem m.in. zakaz wyjazdów dłuższych niż rok poza terytorium USA. Aktualne, trwające od wielu lat skoncentrowanie spraw życiowych, majątkowych i zawodowych za granicą jest tu oczywiste – orzekł WSA, uchylając obie zaskarżone decyzje. Wniosek o wymeldowanie będzie zatem rozpoznawany ponownie.

Wyrok jest nieprawomocny.

Sygnatura akt: II SA/Bk 808/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA