fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ustrój i kompetencje

Akt odnowy demokracji - przedwyborczą zapowiedź liderów PO komentuje Marek Domagalski

Piątkowa konwencja Koalicji Obywatelskiej
AFP
Przedwyborcza zapowiedź liderów PO, że jak ta formacja dojdzie do władzy, to jednym aktem odnowy demokracji usunie wszystkie nieprawidłowości wprowadzone przez obecna władze, może jest marzeniem tych polityków, ale obiektywnie patrząc, jest mrzonką. Bo nie ma cudownych ustaw.

I to nie dlatego, że raczej wyborów nie wygra, bo tego nie wiem, ale dlatego, że czterech intensywnych politycznie lat, nie da się cofnąć.

Małgorzata Kidawa-Błońska, jedna z liderek Platformy Obywatelskiej, i kandydatka Koalicji Obywatelskiej (do której należy PO) na premiera, podczas piątkowej konwencji KO powiedziała prezentując program, że po pierwsze to ugrupowanie wprowadzi akt odnowy demokracji. A już wcześniej Grzegorz Schetyna zapowiadał, że owym aktem, czyli jedną wielką ustawą przywróci niezależność TK, sądów, prokuratury i mediów publicznych.

Trzecia Rzeczpospolita, obecna demokracja, ma 30 lat i w wielu punktach szwankuje, z czym zgadzają się wszystkie siły polityczne, szwankowała także wtedy kiedy rządziła PO. Ustabilizowanie, a tym bardziej ustanowienie sprawnych sądów i szerzej wymiaru sprawiedliwości, nie udało się żadnej władzy w III RP, a były przecież różne. To pokazuje, że budowa sprawnego i sprawiedliwego państwa to trudny proces. Oczywiście kolejna (nowa) władza można pewne rzeczy zmienić, pewne reformy zatrzymać, a nawet zawrócić. Ale to ostatnie nie jest takie proste. Choć od początku zmian na szczytach Temidy pojawiały się ostrzeżenia, że wyroki wydawane przez nowych sędziów mogą być kwestionowane, to nie wyobrażam sobie zakwestionowana ich jednym aktem. Nawet wobec wyroków wydawanych w czasach stalinowskich nie zastosowano takiego rygoru.

Po drugie na podstawie tych wyroków, wiele osób nabyło rozmaite prawa, rzeczy, a nieraz jest potem sprzedały itd. I chociażby nowa władza uchwaliła najobszerniejszą ustawę, co teoretycznie możliwe, to jej wdrożenie napotka na rozliczne przeszkody i byłoby kosztowne.

Życie po prostu biegnie, i jak ścieków spuszczonych przez prezydenta Warszawy do Wisły nie da się już zawrócić i wtłoczyć do oczyszczalni, tak samo nie da się cofnąć wielu zmian wprowadzonych przez PiS i skutków przez nie spowodowanych. Wiedzieli o tym już starożytni Rzymianie co wyrażali w powiedzeniu: „Cesarz (w domyśle tyran) umiera, ustawy zostają".

Tym bardziej nie dałoby się jednym aktem „odnowić demokracji", bo demokracja to lata pracy, nie tylko zresztą władzy, ale zwłaszcza obywateli.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA