Minister wyjaśniła, że zgodnie z planami rządu, nowo przybyli do Norwegii będą musieli wykazać się "chęcią" do nauki języka norweskiego.

- To wymóg dla imigrantów, że muszą uczyć się norweskiego i powinni wykazać  autentyczną gotowość do tego. Nie wystarczy poddać się i żyć z pomocy państwa - powiedziała Siv Jensen w rozmowie z gazetą "VG".

Jensen, która przewodzi antyimigracyjnej Partii Postępu, chce zmienić obecnie funkcjonujące przepisy, według których imigranci w Norwegii otrzymują 600 godzin zajęć z języka i kultury tego kraju. Zajęcia będą wprawdzie kontynuowane, ale rząd chce wprowadzić egzaminy, by sprawdzać, czy kursanci osiągnęli zadowalający poziom kompetencji językowych.

Minister ds. integracji Jan Tore Sanner, komentując pomysł, stwierdził, że rząd nie wypracował jeszcze zasad oceniania znajomości języka. - Pracujemy nad tym - zapowiedział.