fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

#RZECZoBIZNESIE: Grzegorz Goluch: Novum na rynku assistance

Rzeczpospolita
Grzegorz Goluch, prezes zarządu PZU Pomoc, mówi o trendach na rynku assistance w rozmowie z Marcinem Piaseckim.

Firmy ubezpieczeniowe wychodzą naprzeciw potrzebom klientów i w sytuacji, w której doszło do stłuczki, oferują samochód zastępczy. Czy na auto zastępcze na czas naprawy można liczyć z automaty, czy jest inaczej?

– Tutaj są dwie możliwe sytuacje – mówi Grzegorz Goluch – kiedy my jesteśmy sprawcą i jesteśmy posiadaczem AC oraz rozszerzyliśmy jego formułę o samochód zastępczy. Wówczas dzieje się to automatycznie. Innym przypadkiem jest sytuacja, w której nie my jesteśmy sprawcą. Mamy wtedy prawo, aby skorzystać z pojazdu zastępczego z OC sprawcy.

Jak podkreśla Grzegorz Goluch, rynek ubezpieczeniowy w tej kwestii przechodzi transformację. Samochód zastępczy staje się standardem gwarantowanym przez regulacje prawne określające, że jego udostępnienie dla tych, którzy mają do niego prawo, jest obowiązkiem.

Z punktu widzenia firm taka usługa może się wydawać kosztowana i kłopotliwa. Grzegorz Goluch jednak wskazuje, że jest to naturalny kierunek związany z rozwojem oczekiwań klientów. Dodaje, że także koszty obsługi takich usług, zarówno dla klientów, jak i dla firm ubezpieczeniowych, znacząco się obniżyły. Umożliwia to więc zagwarantowanie aut zastępczych w produktach ubezpieczeniowych, z czego Polacy coraz częściej korzystają.

Czy jednak klienci są świadomi tego, na co zwracać uwagę przy kupowaniu produktów assistance, biorąc zwłaszcza pod uwagę sposób skonstruowania umów? – Statystyczny Polak zakłada, że nic złego się nie stanie – mówi Grzegorz Goluch. – Jak już się zdecydujemy na ubezpieczenie, to głównym kryterium wyboru jest cena. Szczególnym elementem, który powinien wzbudzać zainteresowanie, jest suma ubezpieczenia. – Musimy zwracać uwagę na to, co wykupujemy, aby nie mieć dyskomfortu związanego z tym, że ubezpieczenie jest, ale na niewiele wystarcza.

PZU proponuje novum na rynku ubezpieczeń, czyli bezpośrednią likwidację szkód. Na czym to polega i dlaczego jest to tak wartościowe?

– Bezpośrednia likwidacja szkód polega na tym, że posiadając ubezpieczenie OC, np. w PZU, klient uzyskuje gwarancję, że w sytuacji, w której jest poszkodowany nie ze swojej winy, nie musi iść do ubezpieczyciela sprawcy. Może przyjść do nas i my w jego imieniu wykonamy te wszystkie czynności. Chcemy dać klientowi komfort, że cokolwiek się by się działo, pomożemy mu w rozwiązaniu wszystkich problemów związanych ze standardami likwidacji – mówi Grzegorz Goluch.

Jak dodaje, bezpośrednia likwidacja szkód jest to zarezerwowana tylko dla polskiego terytorium i dla polskich firm ubezpieczeniowych, ale w sytuacji, w której udział bierze obcokrajowiec, wtedy ubezpieczyciel klienta także pomaga w kompleksowym rozwiązaniu problemów.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA