fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

Miasta czeka druga rewolucja transportowa

Adobe Stock
Nadciąga tsunami w transporcie miejskim. Pojawiają się nowe pojazdy. Jak je ubezpieczać?

Na VII Kongresie Polskiej Izby Ubezpieczeń w Sopocie PIU pokazała raport „Nowa miejska mobilność. Co oznacza dla ubezpieczeń?". Czytamy w nim, że według danych ONZ liczba ludności w miastach zwiększy się do 2025 r. niemal o 10 proc., a w 2050 r. w miastach będzie mieszkało 70 proc. ludności świata.

Coraz więcej osób będzie szukało sposobów sprawnego poruszania się po mieście. Odpowiedzią na to zapotrzebowanie jest nowa mobilność, czyli alternatywa dla tradycyjnego transportu samochodowego. Obok pojazdów autonomicznych i elektrycznych pojawiają się urządzenia transportu osobistego (UTO), czyli przede wszystkim hulajnogi, deski i rowery elektryczne.

Jak wynika z analiz McKinsey & Company, globalny rynek nowej mobilności w 2030 r. wart będzie 4,3 bln dol. – Już dziś w ten segment zainwestowano 7–10 mld dol. – mówił w Sopocie w czasie prezentacji raportu Michael Wodzicki, partner w McKinsey & Company. Jego zdaniem nadchodzi druga rewolucja w transporcie miejskim (pierwsza to upowszechnienie samochodów). – Czeka nas tsunami transportowe – stwierdził.

Wyliczał, że 8–15 proc. wszystkich przejazdów mogą przejąć urządzenia transportu osobistego. – W przypadku przejazdów na odległość do 4 km są one najtańsze i najłatwiej dostępne – przekonywał.

To pociąga jednak za sobą problemy. Status UTO nie jest bowiem uregulowany w przepisach, nie tylko w Polsce. Poszczególne kraje próbują sobie z tym radzić różnymi sposobami.

Holandia zabrania poruszania się nimi w ruchu miejskim. Podobnie próbuje robić Wielka Brytania, ale jak mówił ekspert McKinsey & Company, w Londynie ten zakaz to fikcja. Do uregulowania statusu UTO dopiero przymierzają się Niemcy i Francja.

Przeważa rozwiązanie dopuszczające jazdę na hulajnogach po chodnikach z prędkością pieszego, czyli do ok. 6 km/h. Szybsze UTO mają być traktowane jak rowery elektryczne. Powinny się więc poruszać po ścieżkach rowerowych, niekiedy po buspasach. Tu jednak konieczne jest spełnienie dodatkowych warunków technicznych: potrzebne są m.in. hamulce i oświetlenie.

– Jesteśmy gotowi na ich spełnienie – mówił w czasie panelu dyskusyjnego o nowej miejskiej mobilności Łukasz Gontarek, citi manager z firmy Hive, która udostępnia hulajnogi miejskie.

– Nie ma mowy o zakazywaniu poruszania się na UTO – zapewniła Maria Perkuszewska, naczelnik wydziału innowacyjnej i zrównoważonej mobilności w Ministerstwie Infrastruktury. Resort pracuje nad uregulowaniem statusu urządzeń transportu osobistego. Zapewne będą traktowane podobnie jak rowery.

Na takie regulacje czekają ubezpieczyciele. – Szkody spowodowane przez użytkowników UTO mogą być niekiedy poważne i do ich pokrycia może nie wystarczyć OC w życiu prywatnym, które dziś oferują im ubezpieczyciele – mówił Rafał Musionek, wiceprezes Compensy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA