fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

W miastach powstaną strefy mikromobilności

Porozrzucane hulajnogi to częsty widok w centrach miast
Fotorzepa/ Urszula Lesman
Brakuje przepisów regulujących korzystanie z hulajnóg, a samorządy nie radzą sobie z bałaganem na chodnikach. Firmy, nie czekając na ustawę, wzięły się do porządkowania przestrzeni.

W tym tygodniu ruszają pierwsze strefy ładowania niewielkich pojazdów elektrycznych, będące jednocześnie parkingami dla hulajnóg i e-rowerów, stworzone przez innogy we współpracy z operatorem Dott – dowiedziała się „Rzeczpospolita". A to dopiero początek zmieniania przestrzeni miejskiej w kontekście rosnącej popularności tzw. mikromobilności. Podobne projekty w okolicach biurowców zaczęła wdrażać firma Skanska, kooperując z operatorem e-skuterów Hop.City, siecią jednośladów Bolt i car-sharingowym Traficarem.

eFeeder – pod taką nazwą ma działać pilotaż stacji ładowania e-hulajnóg elektrycznych. Na razie pojawią się w trzech lokalizacjach w Warszawie i będą wykorzystywane do szybkiego ładowania 16 hulajnóg jednocześnie. W energię słoneczną stacje zaopatrzy innogy. Partner projektu, firma Dott (od maja br. na ulice wprowadziła 4 tys. hulajnóg), chce sprawdzić, czy takie rozwiązanie pomoże uporządkować przestrzeń publiczną oraz zwiększyć dostępność i wykorzystanie jednośladów.

Dziś pod tym względem panuje wolnoamerykanka. Pojazdy porzucane są w dowolnym miejscu, tarasując często chodniki i przejścia dla pieszych. Samorządy mają dość bałaganu, ale z decyzjami czekają na uregulowanie kwestii poruszania się na e-hulajnogach przez resort infrastruktury. Problem w tym, że opracowywana nowelizacja ustawy o tzw. urządzeniach transportu osobistego (UTO) utknęła w ministerstwie. Projekt co rusz jest zmieniany. Jeszcze niedawno dopuszczano np. możliwość jazdy po ulicach i ścieżkach z prędkością 25 km/h, ale ostatnio zmieniono ów zapis, ograniczając szybkość UTO do 20 km/h.

Część miast, nie czekając na Ministerstwo Infrastruktury, samodzielnie próbuje uregulować kwestię parkowania takich pojazdów. W Gdańsku np. ma powstać 200 przystanków dla hulajnóg w miejsce stacji roweru metropolitalnego Mevo. W tym tygodniu ruszyło malowanie parkingów. Jak wskazuje Zbigniew Domaszewicz z serwisu SmartRide.pl, zbliżone działania podjęły m.in. Lublin (20 miejsc w centrum miasta, przy dworcu PKS i na terenie miasteczka akademickiego) i Kraków (powstają tzw. punkty mobilności). Teraz pałeczkę przejmują jednak same firmy.

– Jako firma odpowiedzialna widzimy duże zapotrzebowanie na uporządkowanie przestrzeni miejskiej tak, by nasze hulajnogi nie stanowiły problemu dla mieszkańców – mówi Borys Pawliczak, generalny menedżer Dott Polska.

Artur Stawiarski, dyrektor ds. strategii innogy Polska, podkreśla z kolei, że łącząc siły z Dott, spółka chce stworzyć usługi spełniające oczekiwania zarówno samorządów, jak i indywidualnych użytkowników hulajnóg. – Najbliższe miesiące wykorzystamy na zbieranie informacji od partnerów i dalszy rozwój usługi. Jednak już teraz widzimy bardzo duże zainteresowanie w segmencie biurowym i powierzchni komercyjnych – komentuje Stawiarski.

Zaletą projektu eFeeder ma być to, że zaprojektowane i wyprodukowane w Polsce ładowarki są proste w montażu i nie wymagają zezwoleń (urządzenie nie potrzebuje fundamentów). W innogy wskazują, że to rozwiązanie może zmienić jedno miejsce parkingowe dla samochodu w postój dla 16 e-hulajnóg. Jeśli eFeeder zda egzamin, innogy będzie chciało wdrażać ten projekt również w innych krajach.

Podobne projekty wdrażają także Skanska oraz platforma Vooom. Ta pierwsza z końcem sierpnia uruchomiła w Gdańsku tzw. węzeł współdzielonej mobilności – City Hub. To specjalnie zaaranżowana przestrzeń, w której każdy może m.in. wypożyczyć elektryczne skutery, hulajnogi czy auta na minuty. Na miejscu znajduje się też stacja ładowania elektrycznych desek i hulajnóg, a koncept uwzględnia postój taksówek i miejsce na dostawy kurierskie.

Z kolei Vooom podobny punkt testuje na warszawskim Służewcu. Tzw. Hub Mobilności realizowany jest we współpracy z kompleksem biurowym Adgar.

Eksperci uważają, że takich miejsc będzie szybko przybywać. To efekt popularności hulajnóg i wzrostu zainteresowania e-rowerami. Prognozuje się, iż tylko do końca br. liczba prywatnych małych pojazdów elektrycznych w Polsce przekroczy 100 tys.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA