fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Sejm przyjął ustawę. Taksówkarze i Uber niezadowoleni

Bloomberg
W czwartek w nocy Sejm przyjął rządowy projekt ustawy o transporcie. Budząca ogromne kontrowersje nowelizacja, po tym jak podczas II czytania odesłano ją do ponownych prac w komisjach infrastruktury i cyfryzacji, ledwie w nieznacznym stopniu zmieniła się w stosunku do tego, co z początkiem kwietnia zaakceptował rząd.

A przepisy, które mają wejść w życie w styczniu 2020 r., są nie do zaakceptowania dla części środowiska taxi. Przeciwko nim dwa tygodnie temu taksówkarze protestowali, blokując Warszawę. Wówczas rząd zapewniał przedstawicieli branży, że w parlamencie pochyli się nad ich postulatami. Tak się jednak nie stało i nowe prawo (o ile zapisów nie zmieni Senat i ustawę przyjmie prezydent) wchodzi w praktycznie niezmodyfikowanej wersji. Posłowie ostatecznie wprowadzili zapis, który daje więcej czasu na dostosowanie do przyszłych wymogów.

Taksówkarze znowu protestują blokując wjazd do Warszawy

Przyszła ustawa o transporcie wprowadza dość rewolucyjne zmiany. Operatorzy aplikacji łączących pasażerów z kierowcami, jak Uber, czy Bolt, z pewnością nie mogą czuć się jednak wygrani. Przepisy uderzają bowiem w ich model biznesowy. W przyszłym roku usługi przewozu osób będą mogły świadczyć bowiem tylko licencjonowane taksówki. To oznacza, że – jeśli zamówimy Ubera – przyjedzie po nas oznakowane auto taxi z licencjonowanym kierowcą. Uber twierdzi wprost: nowe prawo umocni monopol jednej kategorii – taksówek, likwidując kompletnie przewóz osób. – Dla takich firm jak nasza jest to perspektywa ogromnej zmiany i wciąż dyskutujemy, jak wpłynie ona na nasz biznes – zaznacza Ilona Lartigue, rzeczniczka Ubera.

Problem w tym, jak zauważają taksówkarze, że otwarto dostęp do zawodu. Teraz, aby dostać licencję, wystarczy przedstawić zaświadczenie o niekaralności, badania lekarskie i wpis do rejestru przedsiębiorców. Co więcej, nie będzie trzeba posiadać taksometru, czy kasy fiskalnej – wystarczy specjalna aplikacja. Zniesiono też obowiązkowy egzamin z topografii. To dlatego branża taxi wskazuje, że przepisy były pisane pod pośredników w przewozach, czyli operatorów aplikacji. – Ustawa otwiera dostęp do zawodu taksówkarza, a w efekcie wprowadzi chaos na ulicach polskich miast – mówi Artur Oporski, wiceszef Ele Taxi.

Jarosław Iglikowski, przewodniczący związku „Warszawski Taksówkarz” podkreśla, że w projekcie ustawy o transporcie brakuje przepisów, które pozwolą na skuteczną egzekucję prawa. – Ustawa wprowadza fasadowe regulacje – oburza się Iglikowski.

Ustawa ma wejść w życie już 1 stycznia. Jednak zgodnie z czwartkowymi poprawkami pośrednicy, którzy teraz również będą musieli dysponować licencją, otrzymają trzy miesiące na jej pozyskanie. To oznacza, że do końca marca 2020 r. będą mogli funkcjonować na dotychczasowych zasadach.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA