fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Projektantka mini i kosmicznej zbroi

„Niebezpieczne ujęcia” prezentują stuletnią historię modowej fotografii. Wystawa do 12 września
materiały
Polską modę pokazują dwie ekspozycje: poświęcona Barbarze Hoff oraz „Niebezpieczne ujęcia. 100 lat fotografii mody".

– „Niebezpieczne ujęcia" to tytuł serialu pokazywanego w Polsce na początku lat 90. Opowiadał o szpiegach, którzy pod przykrywką organizowania sesji modowych jeździli na Kubę i rozpracowywali mafię i kartele narkotykowe. Dla nas „niebezpieczne ujęcia" to metafora opisująca, czym jest fotografowanie mody – powiedział „Rz" Michał Suchora, kurator, wraz z Aleksandrą Jatczak-Repeć, wystawy „100 lat fotografii mody" w warszawskim Instytucie Fotografii Fort.

Bracia Jabłkowscy

Prezentuje ponad 300 obiektów – od kont instagramerek pokazywanych na wyświetlaczach telefonów po wielkoformatowe wydruki, stanowiące wystrój salonów sprzedaży. Największą część ekspozycji tworzą jednak czasopisma. Publiczność trafia do swego rodzaju czytelni, gdzie wyłożono magazyny z rubrykami mody.

Najwięcej zgromadzono „Przekrojów", magazynów „Ty i Ja", jest też „Elle", pierwszy magazyn międzynarodowy, który wszedł do Polski w latach 90. Zobaczyć można i okładkę pierwszego polskiego wydania „Voque'a" z 2018 r.

– Do 1990 r. nie było mowy o reklamie mody – przypomina Michał Suchora. – W modelu odgórnego sterowania gospodarką firmy nie konkurowały ze sobą. „Dana", „Leda" czy „Moda Polska" należały do państwa. Dopiero po transformacji ustrojowej rynek rozwinął fotografię mody.

Na wystawie można zobaczyć sesje prasowe i kampanie reklamowe blisko 70 autorów – są wśród nich m.in. Tadeusz Rolke, Wojciech Plewiński, Krzysztof Gierałtowski, Jerzy Neugebauer, Jacek Poremba, Marek Straszewski, Jacek Kołodziejski, Marcin Kempski, Rafał Milach.

– Przed 1989 r. praca polskiego i zachodniego fotografa różniła się – przypomina Suchora. – Było to widoczne na poziomie technologicznym – dostępności sprzętu, statusu finansowego. Pierwsze polskie sesje odbywały się w zgrzebnych warunkach.

Najstarsze obiekty, wypożyczone z Centralnego Muzeum Włókiennictwa z Łodzi i z Muzeum Fotografii z Krakowa, pochodzą z początku lat 20. XX w. Są to katalogi produktów firmy Herse i Braci Jabłkowskich. Ikonicznym zdjęciem z teki kanonu mody jest fotografia Edwarda Hartwiga w 1966 r. – portret Henryka Berlewiego w otoczeniu jego opartowskich obrazów i modelek ubranych w opartowskie stroje „Mody Polskiej".

– Najbardziej zaskakujące jest tempo, w jakim zmieniają się kanony piękna i sposoby komunikacji – zauważa Michał Suchora. – Sesje, które widzieliśmy dziesięć lat temu, dziś już nie robią większego wrażenia. Jednocześnie dawne kanony piękna powracają z coraz większą siłą, coraz szybciej.

Baleriny z tenisówek

Jedna z bohaterek warszawskiej wystawy jest główną postacią monograficznej ekspozycji w Muzeum Miasta Gdyni – „Barbara Hoff. Polskie projekty, polscy projektanci". Słynna prekursorka trendów modowych prezentowana jest także jako dziennikarka. Z wykształcenia historyczka sztuki, zanim zaczęła projektować, pisała od 1954 r. o modzie w „Przekroju". Była jedyną projektantką, która potrafiła doradzić, jak ubrać się efektownie za małe pieniądze.

Wypromowała m.in. modę na mini. Gdy „Przyjaciółka" zamieściła anons o sprzedaży wysyłkowej takich spódniczek, od czytelniczek w tydzień nadeszło ponad 100 tysięcy zamówień. Hoff napisała także z Janem Kamyczkiem książkę „Jak oni mają się ubierać" (1958).

– Ten fragment jej twórczości pokazujemy w formie karteczek z instrukcjami, jak wykonać samodzielnie poszczególne części garderoby – w tym słynny już przepis na trumniaki, czyli najmodniejsze baleriny zrobione z tenisówek – wyjaśnia Weronika Szerle, kuratorka wystawy. – Karteczki widzowie mogą zabrać ze sobą. Hoff była też prekursorką fotografii mody ulicznej. Fotografowała modnie ubranych studentów w Krakowie, bywalców przyjeżdżających na festiwal jazzowy do Sopotu – co pokazujemy na tablecie, nawiązując do stylistyki blogów internetowych.

W zaaranżowanym studiu fotograficznym umieszczone zostały zdjęcia pokazujące Hoff podczas pracy z modelkami, a także pozujący jej przyjaciele m.in. Maryla Rodowicz, Małgorzata Braunek, Daniel Olbrychski, Wojciech Pszoniak. Rodowicz wylansowała słynny hit – spódnicę bananówę.

Modna masówka

– Maryla Rodowicz jest też laureatką nagrody Złotej Ręki, którą Barbara Hoff przyznawała w „Przekroju" – wyjaśnia Weronika Szerle. – Jej laureatami byli ludzie związani z różnymi obszarami mody. Maryla otrzymała ją za swoje stylizacje estradowe.

Na gdyńskiej wystawie jest też insta-wall – można sobie zrobić selfie z Grażyną Hase i Andrzejem Kurylewiczem, uwiecznionymi w czasie słynnej sesji sukienek Barbary Hoff, sfotografowanych przez Wojciecha Plewińskiego dla „Przekroju". Zobaczyć można również bohaterkę wystawy w roli projektantki kostiumów do filmu „Gra" Jerzego Kawalerowicza i „Przekładaniec" Andrzeja Wajdy. Jest fotografia kosmicznej zbroi, którą Halina Frąckowiak miała na sobie na festiwalu w Opolu w 1970 roku.

– Była kreatorką w pełnym tego słowa znaczeniu: organizowała i nadzorowała cały proces „od projektu do sprzedaży" – wyjaśnia Weronika Szerle. – Wyprzedzała swoją epokę na każdym kroku. – Jej Hoffland w warszawskich Domach Towarowych Centrum stał się dla milionów Polaków synonimem „modnej masówki". Inspirując się minimalistyczną modą japońską i skandynawską – projektowała proste fasony, które szyła z naturalnych materiałów. To i dziś robi wrażenie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA