fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Afryka narzeka na Europę, ale chce ją naśladować

AFP
To przede wszystkim my powinniśmy mediować w Libii i innych ogarniętych konfliktami krajach kontynentu, a nie patrzeć, jak robią to Europejczycy – uważają przywódcy Unii Afrykańskiej.

Szczyt UA, zrzeszającej 55 państw, odbywał się w niedzielę i poniedziałek w stolicy Etiopii Addis Abebie pod hasłem „Uciszyć armaty". Najgłośniejsza jest wojna w Libii i szczególnie ważna dla sąsiedniego Egiptu, którego prezydent Abd al-Fatah as-Sisi kończy roczne przewodnictwo w UA. Władze w Kairze wspierają w libijskim konflikcie najsilniejszego gracza gen. Chalifę Haftara. Działania w sprawie przyszłości Libii zdominowały kraje europejskie, Francja, Turcja, Rosja, Włochy, a nawet Niemcy, które zorganizowały w styczniu szczyt na ten temat.

Nie tylko nieobiektywni Egipcjanie są sfrustrowani, że to nie UA prowadzi mediacje, także przywódcy państw afrykańskich leżących daleko od Libii. – Całkowicie rozumiem tę frustrację – mówił sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres, który był w Addis Abebie.

UA brała w zeszłym roku udział w mediacjach w Sudanie, gdzie opozycja obaliła dyktatora. – Zadziała skutecznie, ale nie tak, jak byśmy chcieli, skończyło się na tymczasowym rządzie junty i cywilów, a nie tylko cywilnym. I jest obawa, że tak będzie w innych wypadkach – mówi „Rz" Adil Abdel Aati, opozycyjny polityk sudański.

Uciszanie armat powinno dotyczyć też terroryzmu. „Jest jak hydra, która może doprowadzić do upadku niektórych państw" – mówił Musa Faki Mohamed, czadyjski polityk, stojący na czele Komisji UA, która jest z grubsza odpowiednikiem Komisji Europejskiej.

Będzie jeszcze bardziej przypominała KE, jeśli sukces odniesie strefa wolnego handlu (AfCFTA). Współpraca zgodna z jej zasadami ma się zacząć 1 lipca. Dwa lata temu podpisano traktat (mowa o zniesieniu ceł na 90 proc. towarów). Podpisało go 54 z 55 członków UA, nie uczyniła tego tylko Erytrea, izolująca się od świata dyktatura. Ratyfikowało umowę 30 krajów, nie ma wśród nich najbardziej ludnego – Nigerii, opór stawiają organizacje przedsiębiorców i rzemieślników, którzy obawiają się dumpingu.

Wzmocnienie AfCFTA, w tym skłonienie wahających się do ratyfikacji, to priorytet rozpoczętego właśnie przywództwa w UA Cyrila Ramaphosy, prezydenta RPA. Poza gospodarką Ramaphosa, ustaliła jego partia Afrykański Kongres Narodowy, ma się skupić na walce z ksenofobią, rasizmem, dyskryminacją etniczną i płciową, w tym dotyczącą albinosów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA