fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty motorowe

Żużel: Leon Madsen niespodziewanym zwycięzcą Grand Prix w Warszawie

Leon Madsen
PGE Narodowy/ Darek Golik
Leon Madsen niespodziewanie wygrał Grand Prix Warszawy - pierwszą rundę żużlowych mistrzostw świata. Duńczyk wyprzedził Szweda Fredrika Lindgrena i najlepszego z Polaków Patryka Dudka.

Dla Madsena był to debiut jako stały uczestnik cyklu - do tej pory jeździł tylko z dziką kartą, albo jako rezerwowy. Do półfinałów w Warszawie awansował z najgorszym wynikiem - zdobył 8 punktów, nie wygrywając żadnego biegu. Także w półfinale przyjechał drugi, by w decydującym wyścigu skorzystać z pomyłki Fredrika Lindgrena. Szwed pewnie prowadził, ale na jednym z wiraży wpadł w koleinę, ledwo opanował maszynę, dając się wyprzedzić Duńczykowi. Madsen wygrał więc Grand Prix, pierwsze biegowe zwycięstwo przywożąc dopiero w finale.

Na trzecim miejscu finiszował Patryk Dudek, który jednak uzbierał najwięcej punktów w fazie zasadniczej i to on prowadzi po rundzie w Warszawie w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata. Zielonogórzanin ma 16 punktów, o punkt wyprzedza Lindgrena i o dwa czwartego w stolicy Nielsa Kristiana Iversena.

Na półfinale rywalizację w Grand Prix Warszawy zakończyli dwaj inni Polacy - obaj w drugim z półfinałów. Jadący z dziką kartą Bartosz Smektała może mówić o szczęściu, że dostał się tak wysoko, ponieważ skorzystał wcześniej, na koniec fazy zasadniczej, z pecha Maxa Fricke'a. Australijczyk prowadził w 19. biegu, ale wpadł w koleinę i wywrócił się na prostej. Smektała jechał wówczas ostatni, a powtórkę wygrał, co pozwoliło mu na awans do czołowej ósemki.

Znów niezadowolony z występu w Warszawie może być za to Bartosz Zmarzlik. Wicemistrz świata dwa razy tracił dobre miejsca, wyjeżdżając na drugim łuku zbyt szeroko. Niestety, drugi z tych błędów zdarzył mu się w półfinale. Z błędu Polaka skorzystał Leon Madsen i wyrzucił Zmarzlika z finału.

Najsłabiej z biało-czerwonych zaprezentował się wracający po kilku latach do cyklu Janusz Kołodziej. Zdobył tylko 4 punkty, ale warszawska Grand Prix zaskoczyła nie tylko nowicjuszy. Bardzo słabo pojechał mistrz świata Tai Woffinden, który nie wygrał żadnego biegu i uzbierał tylko 6 punktów. Jeszcze 1 punkt mniej zdobył poprzedni czempion, Australijczyk Jason Doyle.

Grand Prix Polski w Warszawie

1. Leon Madsen (Dania) - 13 (1,1,2,2,2,2,3)
2. Fredrik Lindgren (Szwecja) - 15 (1,3,1,3,2,3,2)
3. Patryk Dudek (Polska) - 16 (3,1,3,3,3,2,1)
4. Niels Kristian Iversen (Dania) - 14 (2,3,3,0,3,3,0)
5. Bartosz Zmarzlik (Polska) - 10 (3,0,2,3,1,1)
6. Antonio Lindbaeck (Szwecja) - 10 (3,2,0,2,2,1)
7. Bartosz Smektała (Polska) - 10 (3,0,1,3,3,0)
8. Robert Lambert (Wielka Brytania) - 8 (0,2,2,1,3,0)
9. Martin Vaculik (Słowacja) - 7 (2,3,2,0,0)
10. Matej Zagar (Słowenia) - 7 (0,1,3,2,1)
11. Emil Sajfutdinow (Rosja) - 6 (0,0,3,2,1)
12. Tai Woffinden (Wielka Brytania) - 6 (1,2,1,0,2)
13. Jason Doyle (Australia) - 5 (2,2,0,1,0)
14. Janusz Kołodziej (Polska) - 4 (0,3,0,0,1)
15. Artiom Łaguta (Rosja) - 4 (2,1,0,1,0)
16. Max Fricke (Australia) - 3 (1,0,1,1,w)

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA