fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Rośnie liczba pijanych kierowców na polskich drogach

Fotorzepa, Daniel Szysz
Zatrważający wzrost liczby nietrzeźwych kierowców. W ubiegłym roku policja ujęła ich aż 111 tysięcy.

Plaga jeżdżących pod wpływem alkoholu znów przybiera na sile. Przez kilka lat utrzymywał się trend spadkowy, aż w ubiegłym roku nastąpił zwrot i kierowców z promilami przybyło – ich liczba wzrosła o ponad 6,3 tys. – wynika z danych Komendy Głównej Policji (KGP), które poznała „Rzeczpospolita".

Czytaj także:

Wojciech Tumidalski: Autostradą do kieliszka

Bilans obecnego roku już szokuje. – W ciągu zaledwie 12 dni stycznia ujęliśmy aż 2651 prowadzących pod wpływem alkoholu. To rekordowo dużo, bo o ponad 14 proc. więcej niż w tym samym okresie minionego roku – przyznaje insp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego KGP.

Co ważne, skala policyjnych kontroli trzeźwości w pierwszych dniach stycznia w obu latach była podobna.

Najnowszy spektakularny przykład: kierowca tira, mając 3 promile we krwi, w piątek urządził sobie nocny rajd ulicami Warszawy. Przejechał pod prąd most na Wiśle, po drodze uszkodził dziesięć pojazdów, a na koniec zderzył się czołowo z fordem. Podobnych, choć mniej widowiskowych, ekscesów jest zatrzęsienie.

Liczby są wymowne: w ubiegłym roku policjanci zatrzymali niemal 111 tys. kierowców po alkoholu – rok wcześniej 104 tys. Na domiar złego więcej niż połowa miała powyżej 0,5 promila, więc dopuściła się przestępstwa.

Według policjantów i ekspertów to w dużej mierze efekt większego spożycia alkoholu. – Wzrosła podaż, więc także prawdopodobieństwo spotkania nietrzeźwego kierowcy. Dostępność alkoholu, to, że tzw. małpki można kupić wszędzie, ma znaczenie – uważa inspektor Kobryś.

– Popularne stało się „podpijanie". Rano, idąc do pracy, coraz więcej klientów kupuje zestaw: bułka, sałatka i małpka – mówi nam ekspedientka sklepu w Katowicach.

Potwierdzają to liczby. W ubiegłym roku „Rzeczpospolita" podawała, że Polacy dziennie kupują 3 miliony małpek, czyli mocnych alkoholi w małych butelkach – z tego aż milion przed południem.

Jak walczyć z plagą pijanych na drogach? – To nie wysokość mandatów zmienia zachowanie, ale edukacja, i na nią trzeba położyć nacisk – ocenia Andrzej Markowski, psycholog transportu. – Wiedza o tym, jak długo jest wydalany alkohol, jakie są reakcje kierowcy pod jego wpływem, jest szczątkowa. Jestem przekonany, że połowa zatrzymanych nie wiedziała, że ma w organizmie alkohol, bo przecież pili poprzedniego dnia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA