fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Uzależnił się od seksu i hazardu. Pfizer zapłaci 600 tys. euro

Stock Adobe
Sześćdziesięcioletni obecnie mieszkaniec Włoch wystąpił o odszkodowanie od farmaceutycznego potentata, firmy Pfizer, po tym, jak przyjmowany przez niego lek na chorobę Parkinsona spowodował u niego uzależnienie od seksu i gier hazardowych.

W 1999 roku u 40-letniego wówczas mieszkańca Turynu zdiagnozowano chorobę Parkinsona. Od 2001 do 2005 roku leczony był preparatem  firmy Pfizer.

Krótko po rozpoczęciu leczenia u mężczyzny pojawiły się u niego niepożądane efekty. Okazało się, że zawarta w leku substancja organiczna może powodować patologiczną skłonność do hazardu i hiperseksualność, zwłaszcza u osób chorych na parkinsona.

Wcześniej, do 40 roku życia, mężczyzna ten nie dotknął nawet popularnych zdrapek - jego rodzice prowadzili punkt z loteriami, widział więc, jak wygląda uzależnienie od takich gier.

Niepożądane objawy doprowadziły turyńczyka do utraty pracy i znacznego uszczerbku na zdrowiu.

Z pomocą prawników z firmy Ambrosio&Commodo wystąpił z pozwem cywilnym przeciwko Pfizerowi.

- Pierwsze objawy pojawiły się kilka miesięcy po rozpoczęciu zażywania leku - powiedział mężczyzna biegłym.  W ciągu 5 lat leczenia poszkodowany wyrobił np. 1802 jednorazowych kart kredytowych do gier hazardowych.

Zarówno sąd w Turynie w marcu 2020 roku, jak i sąd apelacyjny w Mediolanie w ubiegły piątek podtrzymały wyrok dotyczący odpowiedzialności firmy farmaceutycznej, skazując Pfizer Italia na wypłacenie poszkodowanemu mężczyźnie ponad 600 tys. euro odszkodowania.

Każda firma, uzasadniają sędziowie, musi "wykazać się rygorystycznym przestrzeganiem wszystkich badań i protokołów wymaganych przez prawo przed wyprodukowaniem i wprowadzeniem leku do obrotu leku".

W opinii sędziów firma  musi wykazać, że dostarczyła odpowiednich informacji o możliwych niepożądanych skutkach leku, aktualizując je - jeśli to konieczne - w związku z postępem badań”.

W tym przypadku ulotka została zaktualizowana późno: w 2007 roku.

Adwokaci turyńczyka nie negują znacznej skuteczności leku w terapii choroby Parkinsona. Podkreślili jednak, że fundamentalnym błędem Pfizera było nieinformowanie pacjenta z wyprzedzeniem o możliwych efektach ubocznych, mimo że wówczas były one już badane. 

Źródło: La Stampa
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA