fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Sondaż: Polacy popierają wprowadzane ograniczenia

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Tylko 12 proc. badanych opowiada się przeciw ograniczeniom wprowadzonym przez władze ze względu na pandemię.

Tak wysokie poparcie dla jakiejkolwiek decyzji władz w Polsce zdarza się rzadko. Aż 62 proc. badanych przez IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej” zdecydowanie popiera ograniczenia związane z pandemią koronawirusa. 25 proc. „raczej popiera”, co daje razem bardzo wysoki pozytywny odsetek: 87 proc. opowiada się za rządową strategią limitowania okazji do zakażania się nawzajem.

Ograniczenia wprowadzone przez władze mają na celu powstrzymanie rozprzestrzeniania się wirusa. Są powszechne i dotyczą wszystkich podstawowych aspektów życia codziennego: szkół, ochrony zdrowia, pracy zarobkowej, biznesu, uczestnictwa w kulturze, a także rekreacji, wolnego czasu i sportu. Wymieniony w pytaniu główny „zakaz wychodzenia z domu bez wyraźnej potrzeby” może być jednak (i jest) różnie interpretowany. Zdarzają się dość liczne, relacjonowane przez media, przypadki nieporozumień i protestów, jeśli kary za łamanie zakazów wydają się zbyt drastyczne. Jak w Olsztynie, gdzie policja seryjnie postanowiła wręczać mandaty za próby umycia w myjni samoobsługowej samochodu, albo w Krakowie, gdzie rowerzysta jeżdżący po bulwarach otrzymał mandat w wysokości 12 tys. zł.

Rzeczpospolita

Może właśnie ze względu na te rozbieżności w ocenie „istotności naszych potrzeb” stosunkowo najniższy odsetek entuzjastów ograniczenia mają w wielkich miastach. Tam zakazy popiera 75 proc. badanych, podczas gdy np. na wsiach to 91 proc., w średnich miastach 88 proc., a w dużych (250 do 500 tys. mieszkańców) – aż 100 proc.

Co zaskakujące, mimo że w mediach pełno jest apeli skierowanych do osób młodych, by przestrzegały ograniczeń, to jednak najstarsza grupa respondentów ma największą rezerwę do nich, mimo że jest najbardziej narażona na zachorowanie. 70 proc. badanych powyżej 70. roku życia popiera zakazy, podczas gdy w grupie najmłodszej (18–29) popiera je 87 proc., a w grupie 30–39 – aż 98 proc.

Warto zwrócić uwagę na to, że pytanie sondażu miało charakter dość ogólny, bez szczegółowego wymieniania konkretnych zakazów. Można wyciągnąć z tego wniosek, że respondenci opowiadają się za samą ideą social distancing. Jednak nie wszystkie działania władz mają w społeczeństwie takie samo poparcie. Widać to choćby na przykładzie zakazu wejścia do lasów. W tej sprawie wielu prawników podważa legalność decyzji, a ponad 160 tys. osób podpisało już w internecie petycję o cofnięcie zakazu. „Spacer i kontakt z przyrodą jest konieczny do życia! Nie ma racjonalnych powodów, by przebywanie w lesie było bardziej niebezpieczne niż przebywanie w komunikacji publicznej, kościele czy sklepie” – piszą autorzy petycji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA