fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Myśliwce nad Waszyngtonem, zamknięty Biały Dom. Winne ptaki

Funkcjonariusz Secret Service strzeże Białego Domu po ogłoszeniu alarmu
AFP
Tajemnicza "wolno poruszająca się duża plama" na radarze, z powodu której we wtorek zamknięto Biały Dom i Kapitol, była prawdopodobnie stadem ptaków, a nie niezidentyfikowanym samolotem naruszającym przestrzeń powietrzną - donosi CNN.

Secret Service podawało, że doszło do "potencjalnego naruszenia zamkniętej przestrzeni powietrznej w stolicy". Dowództwo Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej (NORAD) poinformowało, że z powodu incydentu poderwane zostały myśliwce.

Po kilkudziesięciu minutach alarm został odwołany, a służby podały, że maszyna, która naruszyła przestrzeń powietrzną, nie jest już uznawana za wrogą.

Z najnowszych informacji wynika, że żaden samolot nie zagrażał Białemu Domowi, a incydent w Waszyngtonie wywołały prawdopodobnie... ptaki.

Alarm został podniesiony, ponieważ na ekranach radarów w centrum dowodzenia United States Capitol Police (USCP), agencji federalnej odpowiedzialnej za bezpieczeństwo Kongresu, dostrzeżono tajemniczą "plamę" nad rejonem National Mall.

Oceniono, że plama to naruszający zamkniętą przestrzeń powietrzną samolot. Zgodnie z przepisami ustanowionymi po atakach z 11 września 2001 r., niebo nad Waszyngtonem podlega szczególnej ochronie, a w powietrzu mogą przebywać wyłącznie maszyny posiadające zgodę Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) oraz Administracji ds. Bezpieczeństwa Transportu (TSA).

Kilka godzin po incydencie przedstawiciel Departamentu Obrony powiedział stacji CNN, że jak dotąd nie ustalono źródła "plamy" na radarze, jednak w grę wchodzą ptaki, anomalia pogodowa lub dron. Bezzałogowca szukali na ziemi funkcjonariusze.

Pracownik USCP przekazał, że na radarze widoczna była "duża wolno poruszająca się plama". Dwaj inni przedstawiciele Capitol Police poinformowali CNN, że obraz na radarze powstał z powodu stada ptaków. Świadczyć o tym może stosunkowo niewielka prędkość obiektu oraz okoliczności, w jakich zniknął on z radaru.

Teorię o ptakach potwierdzają doniesienia pilotów wysłanych nad Waszyngton myśliwców i śmigłowców, którzy nie dostrzegli na niebie żadnych niezidentyfikowanych obiektów. Jeden z nich raportował o stadzie ptaków lecącym na północny-zachód na wysokości ok. 400 m.

Na ekranach radarów FAA nie było żadnego nieznanego samolotu - podała CNN, powołując się na oficjalne źródła.

- Obraz stada ptaków na radarze może być podobny do tego, jaki pojawia się w przypadku małego samolotu, szczególnie w przypadku radarów starszego typu - powiedział CNN Cedric Leighton, pułkownik sił powietrznych w stanie spoczynku. Jego zdaniem, choć operator radaru powinien umieć odróżnić od siebie te obiekty, błędy zdarzają się stosunkowo często. Według Leightona, wtorkowe wydarzenia wskazują na konieczność wzbogacania danych z radaru informacjami z innych źródeł.

Źródło: CNN
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA