fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Rusza repolonizacja drogowskazów

AdobeStock
Na drogowskazach nazwy zagranicznych miejscowości będą pisane w języku polskim. W środę zostanie wymieniony pierwszy z nich.

Na polskiej autostradzie A4, biegnącej na Ukrainę, drogowskazy wskazują obecnie miejscowość „L’viv”. Jak dowiedział się rp.pl w środę jeden z nich, niedaleko przejścia granicznego w Korczowej, zostanie uroczyście wymieniony. Przy okazji resort infrastruktury zaplanował konferencję prasową dotyczącą repolonizacji drogowskazów. Odtąd mają znajdować się na nich nazwy polskie, a następnie w nawiasie nazwy oryginalne. Czyli w przypadku wspomnianego drogowskazu pojawi się na nim napis: „Lwów (L’viv)”.

Ten drogowskaz zostanie skorygowany jako pierwszy w Polsce. Do 31 grudnia 2028
roku będą musiał być wymienione wszystkie, na których nazwy zagranicznych miejscowości są obecnie wyłącznie w języku obcym. Chyba, że zagraniczna nazwa miejscowości nie ma polskiego odpowiednika. Tak przewiduje znowelizowane w kwietniu rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych.

To ono przewidywało dotąd, że nazwy podaje się wyłącznie w oryginale, a w przypadku cyrylicy w transliteracji łacińskiej. – Zawarty w rozporządzeniu długi okres wymiany znaków bierze się z tego, że zarządców dróg, gdzie się one znajdują, jest całkiem sporo. Są to m.in. samorządy przygraniczne, które nie mogą sobie od razu pozwolić na duży wydatek – mówi rzecznik resortu infrastruktury Szymon Huptyś.

Zmiana rozporządzenia jest efektem wieloletniej batalii posła PiS Sylwestra Chruszcza, wybranego z list Kukiz’15. Zanim zabrał się za krajowe podwórko, uregulował podobną kwestię w Niemczech. Tamtą walkę rozpoczął w 2006 roku, gdy był europosłem Ligi Polskich Rodzin. – Jestem mieszkańcem Szczecina, a jadąc przez wschodnie niemieckie landy zauważyłem, że na drogowskazach używa się wyłącznie nazwy „Stettin” – tłumaczy w rozmowie z rp.pl.

Udało mu się uzyskać opinię Komisji Europejskiej, z której wynikało, że zgodnie z konwencją wiedeńską o ruchu drogowym nazwy miejscowości należy zapisywać w języku kraju lub jego części, gdzie leży dana miejscowość. Tę interpretację wysłał do wschodnich landów, a w efekcie już 2008 roku Niemcy zaczęli wymieniać drogowskazy, zapisując obok nazwy niemieckiej polską w nawiasie.

Gdy w 2015 roku został posłem, zaczął zabiegać, by zmianę wprowadzić również w Polsce. – Ta trzyletnia batalia właśnie zbliża się do finału, dla mnie radosnego i szczęśliwego, bo zawsze cieszy dobrze wykonana praca – komentuje.

Mówi, że o zmianę prawa zabiegał, składając interpelację, a następnie przygotowując projekt ustawy. W końcu udało mu się przekonać ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka do nowelizacja rozporządzenia. – Ta zmiana jest ważna, bo przywraca Polsce godność – mówi Sylwester Chruszcz.

Choć nie ukrywa, że najważniejsze były dla niego względy praktyczne. – Niektóre nazwy miejscowości mają szeroko rozpowszechnioną polską wersję językową. „Vilnius” łatwo skojarzyć polskiemu kierowcy z „Wilnem”, ale przykładowo „Bautzen” z „Budziszynem” już nie. Zmiana spowoduje, że będziemy rzadziej się mylili – podkreśla.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA