fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Białystok: Krzyczał "zakaz pedałowania". Pedagog zwolniony ze szkoły

AFP
Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych poinformował o pedagogu z białostockiej szkoły podstawowej, który podczas manifestacji krzyczał m.in. "Białystok wolny od pedałów!". Mężczyzna został zwolniony z pracy.

Kamery rejestrujące manifestację przeciwników Marszu Równości w Białymstoku nagrały Rafała Ł., pedagoga szkolnego z białostockiej podstawówki. 

Mężczyzna stał w tłumie i krzyczał m.in. "Białystok wolny od pedałów! Zakaz pedałowania! Wypier**lać, wypier**lać!"

W jego sprawie został poinformowana dyrekcja szkoły oraz kuratorium oświaty. Skierowano wniosek o jak najszybsze usunięcie Rafała Ł. od kontaktu z dziećmi. O zdarzeniu poinformowano również policję.

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych poinformował, że mężczyzna został zwolniony ze Szkoły Podstawowej nr 5 w Białymstoku oraz ze Specjalistycznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej dla Dzieci i Młodzieży z Zaburzeniami Emocjonalnymi. Decyzje w tej sprawie podjęli dyrektorzy placówek.

W Białymstoku 20 lipca odbył się pierwszy w historii miasta Marsz Równości organizowany przez przedstawicieli środowiska LGBT. Marsz był zakłócany przez kontrdemonstrantów - w tym m.in. pseudokibiców piłkarskich - którzy obrzucali jego uczestników kamieniami i petardami, palili tęczowe flagi, a także ścierali się z policją.

Kilkuset uczestników marszu niosło tęczowe flagi i parasole. Na transparentach mieli hasła: "Miłość nie jest grzechem", "Równość płci", "Miłość dla wszystkich ponad wszystko", "Miasto bez barier". Po obu stronach marszu szli kontrmanifestanci ze środowiska kibiców. Uczestników obu zgromadzeń oddzielał kordon policji.

Do pierwszych incydentów doszło jeszcze przed wyruszeniem marszu, zaatakowanego przez środowiska pseudokibicowskie. W czasie zamieszek w Białymstoku pobity został m.in. 14-letni chłopak.

Komentując wydarzenia z Białegostoku minister edukacji Dariusz Piontkowski stwierdził, że "marsze wywoływane przez środowiska próbujące forsować niestandardowe zachowania seksualne budzą ogromny opór". - Warto się zastanowić, czy tego typu imprezy powinny być organizowane - dodał. O tę wypowiedź szefa MEN pytał premiera Mateusza Morawieckiego Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Lewica zapowiedziała zorganizowanie w Białymstoku marszu przeciw przemocy w odpowiedzi na wydarzenia z 20 lipca.

Z kolei Platforma Obywatelska domagała się dymisji szefowej MSWiA Elżbiety Witek.

Amnesty International potępiło nienawistne i przemocowe zachowania, do których doszło w Białymstoku podczas Marszu Równości. Stwierdzono, że policja nie zapewniła odpowiedniej ochrony.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA