fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Nie żyje słynny szop. Turyści wsadzili go do beczki

Facebook/Szop Edward
Edward był znanym w Olsztynie szopem. Zwierzę razem ze swoją właścicielką odwiedzało ośrodki opiekuńcze oraz reklamowało akcje sprzątania okolicy. Edward zmarł tragicznie w sobotę.

Monika Bem zauważyła, że w sobotę jej szop Edward uciekł z domu. Zwierzę wyszło na spacer po okolicy. Jego zainteresowanie wzbudziło pobliskie jezioro, gdzie turyści wynajmowali domki.

Szop wszedł do jednego z domków. Przestraszona rodzina obawiała się, że zwierzę może mieć wściekliznę, dlatego umieściła szopa w plastikowej beczce. Przykryli ją wieczkiem i zadzwonili na policję.

Funkcjonariusze policji pojawili się na miejscu po kilku godzinach. Zwierzę już wtedy nie żyło. Zmarło w wyniku wysokiej temperatury.

"Przestraszył dzieci, a rodzice próbowali go przegonić, dzwonili po pomoc do różnych służb, gdzie zaczęła się spychologia kto powinien się zająć sprawą "dzikiego" zwierza...Nie było chętnych więc sami go złapali i wsadzili do wkopanej w ziemie plastikowej beczki, z której by nie wyszedł i żyłby do teraz, gdyby nie decyzja o jej zakryciu dopasowanym do niej wiekiem, odcinając mu tlen i zostawiając na pewną śmierć..." - relacjonuje właścicielka.

"Jesteśmy połączeni czy nam się to podoba czy nie, decyzje które podejmujemy mogą mieć znaczący wpływ na życie innych ludzi, nawet tych "przypadkowych". Dlatego żyj człowieku w myśl zasady: Nie rób innemu tego, czego sam nie chcesz doświadczyć i pamiętaj, że do doświadczania życia jest Ci potrzebny TLEN...Ja przez czyjąś decyzje straciłam przyjaciela i towarzysza" - dodała.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA