Społeczeństwo

Kamerun: Porywacze radzili uczniom, by nie wracali do szkoły

AFP
Jedna z uprowadzonych w Kamerunie przez uzbrojonych mężczyzn uczennic, która - wraz z 77 innymi uczniami - została uwolniona w środę twierdzi, że porywacze ostrzegali ją i jej kolegów i koleżanki by nie chodzili więcej do szkoły.

Uzbrojeni mężczyźni wtargnęli do ich internatu w poniedziałek rano i uprowadzili 78 uczniów szkoły w Bamendzie, w północno-zachodnim Kamerunie.

Uczniowie zostali uprowadzeni wraz z dyrektorem szkoły, nauczycielem i kierowcą autobusu z prezbiteriańskiej szkoły średniej. Jedna z dziewcząt zdołała zbiec porywaczom.

- Mówili, że nie powinniśmy chodzić do szkoły, na razie, ponieważ w kraju nie panuje pokój i nie możemy chodzić do szkoły, dopóki nie będzie pokoju - relacjonowała Majum.

Porywacze zmusili 46 dziewcząt i 32 chłopców do kilkukrotnego zmieniania kryjówek, w których ich przetrzymywali, po czym uwolnili porwanych.

Porywacze mieli wielokrotnie zapewniać uczniów, że nie grozi im niebezpieczeństwo i że będą mogli bezpiecznie wrócić do domu.

- Mówili, żebyśmy się nie martwili i czuli się z nimi swobodnie. Ludzie z bronią mówili nam, żebyśmy się nie bali, to nie było normalne, baliśmy się - mówiła Majum.

Porywacze mieli karmić porwanych owocami i dawali im żywność do gotowania w budynku, w którym przez pewien czas ich przetrzymywali.

W Kamerunie, w regionach anglojęzycznych, często dochodzi do porwań uczniów i nauczycieli. Separatyści walczą tam o secesję anglojęzycznej części kraju.

Źródło: CNN

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL