Społeczeństwo

Kołobrzeg - bomby z Bałtyku pojechały na poligon

Pixabay
Saperzy wyciągnęli już z Bałtyku trzy bomby tkwiące tam od wojny. Mieszkańcy i turyści wracają do domów i kwater

W sumie saperzy wydobyli trzy bomby lotnicze i "kotwę betonowo-ceglastą z elementami metalowymi oraz oponę ze złomem" – poinformował dziennikarzy rzecznik prasowy 8. Flotylli Obrony Wybrzeża w Świnoujściu kmdr ppor. Jacek Kwiatkowski.

Jak dodał, niewybuchy są w dobrym stanie, mają materiał wybuchowy i zapalniki. Dwa ważą po około 250 kilogramów, jeden jest mniejszego kalibru. Jak określił Kwiatkowski, były to "potencjalnie niebezpieczne obiekty", ale teraz w rejonie, z którego wydobyto bomby nie ma już innych niebezpiecznych pozostałości wojny.

Saperzy zabrali znaleziska specjalistycznym pojazdem, tzw. bombowozem, na jeden z zachodniopomorskich poligonów, gdzie będą detonowane. Transport jest konwojowany.

Prezydent Kołobrzegu Janusz Gromek poinformował, że odblokowana została już droga krajowa numer 11 na odcinku Sianożęty - Kołobrzeg. Otwarte zostały ścieżki rowerowe i plaże, które były zamknięte w promieniu 2,5 km od znaleziska. Nie obowiązuje też już strefa zagrożenia na Bałtyku, która sięgała około 10 km w głąb morza. Mieszkańcy i turyści mogą bezpiecznie wracać do swoich kwater i mieszkań.

Wicewojewoda zachodniopomorski Marek Subocz, który był podczas wydobycia bomb i ewakuacji mieszkańców, pochwalił wszystkie służby, biorące udział w akcji, żołnierzy 8. Flotylli Obrony Wybrzeża i władze miasta, które współpracowały z wojewódzkim biurem zarządzania kryzysowego, utworzonym przy sanatorium Holtur.

Bomby znaleziono w środę. Lokalny portal miastokolobrzeg.pl poinformował, że na pociski natrafił przebywający na urlopie policjant, który poinformował o znalezisku dyżurnego miejscowego komisariatu. Łącznie ewakuowanych było około 2000 mieszkańców i kilkaset osób z Holturu. Teren opuścić musieli również turyści zameldowani w pensjonatach i na polach namiotowych.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL