fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Małgorzata Manowska: Zamierzam odgrodzić grubym murem SN od polityki

Małgorzata Manowska
materiały prasowe
Publikujemy fragmenty pierwszego wywiadu, jakiego nowa I prezes Sądu Najwyższego - Małgorzata Manowska - udzieliła mediom. W piątek ukazała się pierwsza jego część. Całość w poniedziałek na łamach rp.pl i w "Rzeczpospolitej".

Co z sędziami SN z PRL-owska przeszłością, którzy np. orzekali w sprawach politycznych?

Rozróżniam sędziów z tzw. komunistyczną przeszłością w złym tego słowa znaczeniu, bo orzekali np. w czasie stanu wojennego robiąc krzywdę obywatelom, od sędziów, których jedynym grzechem było to, że otrzymali nominacje w czasach socjalizmu. Ci sędziowie normalnie orzekają, pracują i całym swoim życiem wykazują, czy są przyzwoitymi ludźmi. I nie można ich traktować jak komunistycznych zbrodniarzy.

Ale jest też kilku sędziów z komunistyczną przeszłością, bo o nich chciałem zapytać, którzy orzekali w sprawach politycznych. Na przykład prezes Iwulski?

Proszę mnie nie wciągać w dyskusję personalną. Jeżeli dostanę jakieś konkretne dowody, mogę je ocenić. O panu prezesie Iwulskim wiem natomiast niewiele. Są w tej sprawie tylko pewne przekazy medialne, którymi się nie interesuję. Nie wiem, kogo w SN miałabym uznać za sędziego komunistycznego, który krzywdził ludzi i wydawał niesprawiedliwe wyroki.

A gdyby tak było?

Na pewno bym reagowała. Tylko trzeba jeszcze mieć na uwadze, jakie pierwszy prezes ma środki tej reakcji. Bo właściwie jeden, jaki ma, to wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. I tu pytanie: właściwie po co? Ja nie mogę wziąć takiego sędziego za kołnierz i zamknąć w bocznym pokoju.

Co z portretami pierwszych prezesów SN? Niektóre sędzia Zaradkiewicz zdjął. Czy pani powiesi je z powrotem?

Nie powieszę ich z powrotem, mało tego, zdejmę pozostałe. Uważam, że historia takiej instytucji jak SN, już ponadstuletnia, zasługuje na małe muzeum, w którym moglibyśmy przedstawić jasne i ciemne karty tej instytucji, z pełnym opisem osiągnięć tych dobrych i tych złych. Nie uważam, żeby portrety wiszące w holu tworzyły czy odzwierciedlały historię SN.

Czytaj także:

Czyli jest szansa, że powstanie muzeum?

Raczej miejsce, w którym zostanie upamiętniona historia SN z jej jasnymi i ciemnymi stronami.

Jaki sobie pani wyobraża relacje z władzą polityczną?

Nie da się zupełnie od niej odciąć. Są przecież sprawy budżetowe, socjalne, które zależą od władzy politycznej. Przedstawimy projekt budżetu, który musi być zaakceptowany. Jeśli chodzi o innego rodzaju związki, zamierzam odgrodzić grubym murem Sąd Najwyższy od polityki.

Jak Pani ocenia aktywność w debacie publicznej sędziów z Iustiti, często ich głos jest bardzo zdecydowany, twierdzą, że nie mogą milczeć skoro konstytucja jest naruszana.

Podzielam ten pogląd, który uznaje, że sędzia nie powinien w ogóle zabierać głosu w debacie publicznej. Inni twierdzą, że sędzia w ważnych sprawach dla życia społecznego, publicznego powinien zabierać głos. Wyznaję pogląd, że sędzia powinien wypowiadać się głównie przez orzeczenia.

Czyli nie będzie Pani wspierać tego rodzaju aktywności sędziowskiej?

Nie będę brać udziału w debatach, które dotyczą polityki.

Czy Pani zdaniem TSUE swoimi orzeczeniami zbyt daleko ingeruje w wymiar sprawiedliwości państwa Polskiego?

W wyroku z listopada 2019 r. TSUE nie powiedział nic nowego, gdyby tego wyroku nie było równie dobrze inne sądy mogłyby oceniać czy jego kolega w danej konkretnej sprawie zachował się jak sędzia europejski, czy był niezawisły. Wcale to jednak nie oznacza, że Trybunał dał prawo do kwestionowania podstaw ustrojowych powołania sędziów. Proszę spojrzeć jak jest w Hiszpanii, gdzie Krajową Radę Sądownictwa, w całości powołuje parlament. A tam sędziów powołuje właśnie rada sądownicza. W Niemczech powołuje ich natomiast minister sprawiedliwości. W krajach członkowskich są różne systemowe rozwiązania więc TSUE nic nowego nie powiedział nie zaingerował w Polskie sprawy ustrojowe, chociaż wiele osób chciałoby tak wyrok TSUE odczytywać. Polecam przeczytanie tego wyroku od samego początku do końca nie ma tam nic nadzwyczajnego. To, jak są odbierane niektóre wyroki TSUE dał nam ostatnio przykład Niemiecki Trybunał Konstytucyjny, który z wyrokiem TSUE się nie zgodził.

Czy SN powinien zająć się zbadaniem wyborów prezydenckich 10 maja?

W kwestii ważności wyborów Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN nie inicjuje sama postępowania. Dokonuje się to poprzez przesłanie Sądowi Najwyższemu opublikowanej w Dzienniku Ustaw uchwały PKW. Takiej uchwały nie opublikowano. Te okoliczności mają kluczowe znaczenie przy poszukiwaniu odpowiedzi na postawione pytanie.

Przeczytaj pierwszą część wywiadu. Całość w poniedziałek na łamach rp.pl i w "Rzeczpospolitej".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA